
Zwrot Platformy Obywatelskiej w lewo doprowadził do klęski Bronisława Komorowskiego. Prawicowy elektorat PO przeszedł na stronę PiS – twierdzi w wywiadzie dla ”Rzeczpospolitej” Roman Giertych, były wicepremier, minister edukacji i lider Ligi Polskich Rodzin.
REKLAMA
Zdaniem Giertycha, Platforma Obywatelska powinna wrócić do swojego programu, w którym stawia na patriotyzm i wartości konserwatywne. – Swoim zbyt radykalnym skrętem w lewo, zarówno na płaszczyźnie światopoglądowej (gender, konwencja antyprzemocowa, pigułka wczesnoporonna dla piętnastolatek, in vitro, zapowiedź związków partnerskich), jak i kwestiami gospodarczymi, które mają znaczenie dla małych i średnich przedsiębiorców (wzmożone kontrole podatkowe, podnoszenie podatków, opresja urzędnicza), Platforma odstraszyła sporą część potencjalnych wyborców – uważa.
Jego zdaniem, Komorowski zapłacił za to, że PO – uderzając w małego i średniego przedsiębiorcę – zaczęła budować państwo urzędnicze. Teraz rola Ewy Kopacz powinna polegać na tym, by zbudować silną drużynę, która byłaby w stanie wygrać jesienne wybory.
– PO nie może stracić wyborców lewicy, ale gesty w tamtą stronę powinny mieć charakter personalny, nie ideologiczny. Platforma czyniąca gesty ideologiczne w stronę lewicy, zrazi do siebie dużą grupę wyborców z prawej strony – przekonuje były minister edukacji.
Roman Giertych nie raz przypominał, że 10 lat temu głosowałna Donalda Tuska, a nie na Lecha Kaczyńskiego. Powtarza też, że nie planuje powrotu do polityki. – Nie jestem zainteresowany powrotem do polityki, co powtarzam mniej więcej co miesiąc. Być może w przyszłości moje plany się zmienią, ale teraz nie widać takich perspektyw – tak kilka miesięcy temu skomentował domysły tygodnika "Do Rzeczy" sugerującego, że chce zostać senatorem.
źródło: Rzeczpospolita
źródło: Rzeczpospolita
