
Niemiecka prokuratura generalna rozpoczęła wstępne dochodzenie. Jak podaje portal wpolityce.pl to procedura sprawdzająca, czy 10 kwietnia 2010 roku doszło w Smoleńsku do zamachu. Oficjalne pismo miał otrzymać mec. Stefan Hambura, pełnomocnik rodzin kilku ofiar katastrofy.
REKLAMA
– To jest porównywalne do postępowania sprawdzajacego w Polsce. Niemiecka prokuratura generalna może skorzystać z pomocy różnych instytucji i zwracać się do niemieckiego rządu w tej sprawie. W urzędzie kanclerskim znajduje się także koordynator ds. służb specjalnych i bez problemu prokuratura może dotrzeć do różnych dokumentów. Mam nadzieję, że tak zrobi. Widać, że Niemcy traktują tą sprawę bardzo poważnie – powiedział portalowi niezalezna.pl mec. Hambura. Dodał, że zainteresowanie Niemców wyjaśnieniem katastrofy smoleńskiej to zapewne efekt zwycięstwa Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich.
Niemieckie dochodzenie ma sprawdzić, czy podejrzenia o zamach są słuszne. Jak pisze w polityce.pl Niemieckie prawo, konkretnie artykuły 89a i 89b kodeksu karnego, zezwala państwu niemieckiemu na badanie wszystkich zdarzeń, w których jest podejrzenie ataku terrorystycznego (np. dokonanego przez służby specjalne innego państwa), nawet jeśli jedynymi ofiarami są cudzoziemcy.W czasie tego dochodzenia prokuratura będzie mogła przesłuchiwać świadków, żądać wydania dokumentów a także występować o pomoc prawną do innych państw.
Wstępne dochodzenie wyjaśniające miało zostać rozpoczęte po ukazaniu się książki dziennikarza śledczego Jurgena Rotha pt. ”Tajne Akta S.”. Juergen Roth, autor zajmujący się głównie przestępczością zorganizowaną, napisał książkę o Smoleńsku. Pojawia się w niej informacja o notatce niemieckiego wywiadu, według której katastrofa to wynik zamachu. Miał go zlecić "członek polskiego rządu" rosyjskiemu generałowi, dowodzącemu komórką FSB na Ukrainie. Roth dokonuje też porównania katastrofy smoleńskiej z zestrzeleniem indonezyjskiego samolotu przez prorosyjskich separatystów i agresją na Ukrainę.
Źródło:wpolityce.pl
Źródło:wpolityce.pl
