
Jedna kampania się skończyła, kolejna właśnie się rozpoczyna. W wygranej PiS w wyborach prezydenckich wielu przekonuje, że teraz partia Jarosława Kaczyńskiego ma „zielone światło” również na drodze do Sejmu. Przeszkodą w kolejnym sukcesie okazać się może jednak sam prezes. "Der Spiegel" przekonuje, że lider PiS jest ciężarem dla własnej partii.
REKLAMA
Prezes wyjdzie z ukrycia?
Na łamach niemieckiego tygodnika czytamy opinię, że polscy wyborcy wciąż boją się Kaczyńskiego, skutecznie ukrywanego podczas ostatniej kampanii. Prezes PiS unikał wypowiedzi w mediach, nie organizował konferencji, nie przemawiał też na konwencjach wyborczych swojego kandydata. Jako lider partii walczącej o zwycięstwo musi ponownie wejść do medialnego świata i osobiście powalczyć o głosy. Zwłaszcza, że to właśnie on – o czym przekonują politycy PiS – jako „polityczny geniusz” jest kandydatem tej partii na premiera.
Na łamach niemieckiego tygodnika czytamy opinię, że polscy wyborcy wciąż boją się Kaczyńskiego, skutecznie ukrywanego podczas ostatniej kampanii. Prezes PiS unikał wypowiedzi w mediach, nie organizował konferencji, nie przemawiał też na konwencjach wyborczych swojego kandydata. Jako lider partii walczącej o zwycięstwo musi ponownie wejść do medialnego świata i osobiście powalczyć o głosy. Zwłaszcza, że to właśnie on – o czym przekonują politycy PiS – jako „polityczny geniusz” jest kandydatem tej partii na premiera.
Zdaniem redaktorów „Der Spiegel”, Prawo i Sprawiedliwość powinno wyznaczyć inną osobę – zarówno na stanowisko Prezesa Rady Ministrów, jak i na „frontmana” całej kampanii. Taki scenariusz niejednokrotnie pojawia się także w polskich mediach, a wśród możliwych kandydatur pada nazwisko m.in. Beaty Szydło, która gromadzi na sobie nie tylko uwagę mediów, ale przede wszystkim – podobnie jak Duda – budzi pozytywne emocje.
„Wszyscy chcą Szydło”
W jedynym jak dotąd – po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich – dłuższym wywiadzie, którego prezes udzielił na antenie Telewizji Republika, on także wypowiadał się o niej bardzo pozytywnie. Podkreślał wkład pracy, jaki włożyła w kampanię. – Teraz wszyscy chcą Szydło – mówił Jarosław Kaczyński. – Jednak gdzie pozostanie, to będzie jej decyzja, a przede wszystkim decyzja prezydenta – dodawał. Temat dotyczący kierowania rządem zamknął krótko: „Ja wcale nie muszę być premierem”.
W jedynym jak dotąd – po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich – dłuższym wywiadzie, którego prezes udzielił na antenie Telewizji Republika, on także wypowiadał się o niej bardzo pozytywnie. Podkreślał wkład pracy, jaki włożyła w kampanię. – Teraz wszyscy chcą Szydło – mówił Jarosław Kaczyński. – Jednak gdzie pozostanie, to będzie jej decyzja, a przede wszystkim decyzja prezydenta – dodawał. Temat dotyczący kierowania rządem zamknął krótko: „Ja wcale nie muszę być premierem”.
Andrzej Duda połączył katolicki tradycjonalizm z socjalnym populizmem, unikając przy tym typowych tematów polskiej prawicy. W kampanii nie było Niemców, podporządkowanej im Unii Europejskiej czy katastrofy pod Smoleńskiem, będącej rzekomo rosyjskim zamachem.
Prawo i Sprawiedliwość pokazało w wyborach prezydenckich zupełnie nowe oblicze. Wyrażone nie tylko sprawną, nowoczesną kampanią, ale przede wszystkim nową twarzą – politykiem młodym, pracowitym, a przy okazji niejednokrotnie zręcznie przenikającym pomiędzy trudnymi tematami. Zdaniem publicystów z niemieckiego tygodnika, prezes PiS nie będzie w stanie powtórzyć tego sukcesu.
Źródło: wiadomosci.onet.pl
