Nie zapraszaj do kościoła, nie "szukaj", nie gnieć banknotów! Czego nie wolno na zagranicznych wakacjach?

Chińscy turyści uznawani są za najbardziej uciążliwych na świecie.
Chińscy turyści uznawani są za najbardziej uciążliwych na świecie. shutterstock
Z plaży prosto za kratki – to na pewno nie jest wymarzony scenariusz żadnego turysty. Jednak nieznajomość pewnych obyczajów charakterystycznych dla danego kraju lub regionu może skończyć się nieciekawie.



Wielka Brytania

W tym kraju obowiązuje ciekawa zasada zamawiania drinków. Kiedy chcemy przekazać barmanowi, że prosimy o dwa piwa, należy tak ustawić dłoń, aby widział środek naszej dłoni – czyli wszystkie nasze palce. W przeciwnym razie kelner odbierze nasz gest jako obrazę. Równie obraźliwe jest pytanie mieszkańca Wysp o to, czy już jadł albo dokąd idzie. W Irlandii nie wolno udawać irlandzkiego akcentu, to bardzo obraźliwe. W bardzo złym guście jest pytanie o to, ile zarabia nasz rozmówca. Podobnie jest we Francji – tam pieniądze to temat tabu.

Niemcy

To naród surowy i pedantyczny – przynajmniej według stereotypu. Nie wolno tam pstrykać palcami na kelnerów! Pod żadnym pozorem nie można się spóźniać, a za każde takie przewinienie trzeba przeprosić. Atmosfera podczas rozmowy stanie się gęsta, jeśli poruszymy tematy takie jak II Wojna Światowa, polityka i sprawy osobiste.

Skandynawia

Mieszkańcy północy cenią sobie przestrzeń prywatną. Dlatego możemy sprawić im wielką przykrość, kiedy usiądziemy na miejscu obok, kiedy cały autobus jest pusty. Albo w poczekalni. W Norwegii stanowczo nie wypada prosić o wspólne wyjście do kościoła.

Włochy

We Włoszech, Grecji i w Hiszpanii nie wypada się nie spóźnić na kolację w domu. Jeżeli przyjdziemy punktualnie narazimy gospodarzy na stres, bo prawdopodobnie będą jeszcze niegotowi. Najlepiej dać im dodatkowe 20 minut. Podczas wycieczki do Florencji należy pamiętać o tym, że jedzenie na schodach przed kościołem albo urzędem może skończyć się mandatem.


Masz ochotę na kawę po kolacji w ristorante? Na prośbę o capuccino kelner spojrzy na ciebie kpiąco. Ten rodzaj napoju zarezerwowany jest na przedpołudnie. A popularne latte? Pijemy je tylko do śniadania!

Słowacja

Mogłoby się wydawać, że słowackie zwyczaje nie różnią się od polskich. Są jednak rzeczy, na które trzeba uważać. Słowacy nie lubią kiedy Polacy zaczynają z nimi rozmowę po angielsku. Nie bójmy się rozmawiać z nimi po polsku, jednak uważajmy na wyrazy takie jak zachód – bo to oznacza ubikację, i na wyraz szukać – to bardzo brzydkie przekleństwo, niewybredne określenie odbycia stosunku seksualnego.

Węgry

W kraju gulaszu i słodkiej papryki trzeba uważać, żeby nie stłuc lustra. To nie tylko przynosi pecha, lecz także uważane jest za bardzo niekulturalne. Po prostu nie wypada tego robić. Źle widziane jest również stukanie się kuflami z piwem.

Japonia

Kiedy odwiedzamy Japończyków w ich domu należy przynieść im prezent. Najlepszym pomysłem są słodycze z kraju, z którego pochodzimy. W Kraju Kwitnącej Wiśni nie należy jeść i pić na ulicy. Bardzo źle widziane jest również dmuchanie nosa w miejscu publicznym. Ten rozwinięty kraj nie uznaje kilku zasad, które Europejczykom wydają się uniwersalne. Nie przepuszczają kobiet w drzwiach i nie uznają ich pierwszeństwa, a w restauracjach nie zostawiają napiwków. Kelner może się za to srodze obrazić.

Singapur

Tam trzeba być czujnym. Publiczne żucie gumy, palenie papierosów i śmiecenie kończy się zwykle bardzo wysokim mandatem, który po przeliczeniu na złotówki może wynieść nawet 1200 złotych. Niedozwolone jest również spożywanie czegokolwiek w transporcie publicznym.

Indie

Nie oczekujmy, że nasz hinduski rozmówca odmówi nam czegoś wprost, albo powie po prostu „nie”. Mieszkańcy tego państwa wolą kręcić głową na boki i odpowiadać, że nie wiedzą. A obrażą się, kiedy dotkniemy ich głowy, nawet przypadkowo. Bo to świętość.

Tajlandia

Tajowie bardzo serio traktują swojego króla – za zniewagę jego wizerunku można pójść do więzienia nawet na 15 lat. Dlatego będąc tam na wakacjach pilnujmy się, bo jeśli zniszczymy plakat z jego wizerunkiem, podamy w sklepie pognieciony banknot albo rzucimy go na ladę bez szacunku, możemy mieć kłopoty. Uwaga, podczas wysyłania wakacyjnych pocztówek lepiej nie lizać znaczka! Wszystko z wizerunkiem króla jest świętością. Lepiej też nie rozmawiać o rodzinie królewskiej.

W tym kraju nie podadzą nam ręki. Należy ułożyć dłonie na wysokości klatki piersiowej i schylić głowę. Nie dla wygody zmęczonych stóp. W Tajlandii, tak jak w większości krajów dalekowschodnich, nie wolno ich eksponować. Czyli zmęczony turysta nie ma szans na wyciągnięcie nóg przed siebie. Stopy to drażliwy temat w tym rejonie, nie mamy też prawa dotykać cudzych, a jak już to się stanie – powinniśmy przeprosić.

Wietnam

Nie wolno fotografować ciężarnych Wietnamek. Mieszkańcy tego państwa wierzą, że przyniesie to pecha. Co więcej, nie można chwalić noworodków. Na nic zdadzą się tłumaczenia, że nie mamy nic złego na myśli – to po prostu przyciąga uwagę złych duchów. Kiedy będziemy chcieli przypodobać się Wietnamczykom należy w rozmowie zadawać im pytania o szczegóły z życia prywatnego – na przykład ile mają dzieci.

Państwa muzułmańskie

Dla Europejczyka w tych krajach jest zapewne więcej zakazów niż gdziekolwiek indziej na świecie. Przyjęło się, że na bliskowschodnich bazarach dobrze jest się targować. Ale targowanie dla sportu, kiedy nie mamy zamiaru nic kupić, uznawane jest za bardzo obraźliwe. W rejonach, gdzie szczególnie liczy się tradycja, nie wolno fotografować kobiet. W złym guście jest rozmowa na temat wieprzowiny. W Iranie kobiety nie powinny eksponować bioder, dlatego najpopularniejszym strojem są tuniki.


Natomiast w Albanii, która uznawana jest za kraj świecki, kiedy podczas zwiedzania meczetu kobieta założy chustę na głowę, to spotka się z ironicznym uśmiechem mieszkańców. To tak, jakby jakiś turysta przebrał się w polski strój ludowy.

Przed wyjazdem na wakacje warto dowiedzieć się, co wolno, a czego nie. Dzięki temu unikniemy wpadek i kłopotów. Uważa się, że na Jamajce można wszędzie bez obawy palić marihuanę. A to nie jest prawda, bo zapalenie skręta na ulicy jest surowo karane. Jeszcze gorzej jest w Maroku, gdzie możemy trafić do więzienia za samo przebywanie w towarzystwie osoby, która ma przy sobie narkotyki.

Dużych kłopotów możemy spodziewać się w Brazylii i Turcji, kiedy pokażemy komuś znak OK, czyli złączymy kciuk z palcem wskazującym. W Nowej Zelandii nie wypada trąbić. Na Filipinach pokazywanie kogoś palcem może skończyć się aresztem.

Większość turystów z Polski stara się poznać obyczaje kraju, do którego się wybierają. Ale turyści z Chin, którzy zostali uznani za najgorszych na świecie, mają kilkudziesięciostronicowy podręcznik o dobrym wychowaniu na zagranicznych wakacjach. Jakie jest największe przewinienie zanotowane w tym dziele? Oddawanie moczu do fontann. Niektóre z zasad mogą wydawać się nam śmieszne, ale mieszkańcy państw, w których obowiązują są śmiertelnie poważni.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl