Prof. Grzegorz Kołodko prognozuje, że uda się wyjść z opresji. Euro przetrwa zamieszanie w związku z Grecją i wyjdzie z niego wzmocnione.
Prof. Grzegorz Kołodko prognozuje, że uda się wyjść z opresji. Euro przetrwa zamieszanie w związku z Grecją i wyjdzie z niego wzmocnione. Fot. Marek Podmokły/Agencja Gazeta

Skutki ewentualnego Grexitu odczują gospodarki wszystkich państw Unii Europejskiej. Można je tylko minimalizować – mówi ekonomista Grzegorz Kołodko, który przyznaje jednak, że w tak czarny scenariusz nie wierzy. Prognozuje, że euro wyjdzie z greckiej zawieruchy wzmocnione, a wraz z tym wzmocni się także polski złoty.

REKLAMA
Złoty może być atrakcyjny
Były wicepremier nie zgadza się z opiniami wielu ekonomistów, że polski złoty może teraz dużo stracić – wręcz przeciwnie. Przekonuje, że w sytuacji, kiedy inwestorzy z niepokojem patrzą na to, co dzieje się z euro, polski wschodzący rynek może dla wielu okazać się atrakcyjny. – Nasza waluta jest silna i w pełni wymienialna – tłumaczy.
Prof. Kołodko przestrzega jednak, że w naszym interesie leży to, aby euro zostało wzmocnione. Dzięki temu wzmocni się także złoty i frank. Owe wzmocnienie jest również ważne w perspektywie naszego przyszłego wejścia do eurostrefy, które gwarantuje korzyści obu stronom. – Dzięki temu w obszarze euro dokonają się duże zmiany, wzmocni się ono instytucjonalnie i politycznie, co jest bardzo istotne – mówił.
W pierwszej kolejności należy jednak zapanować nad bieżącymi problemami i chronić Europę przez „Grexitem, bo ten stanowi zagrożenie o skali globalnej, który negatywnie wpływa nie tylko na gospodarkę, lecz także na nastroje społeczne i procesy całej integracji europejskiej. – „Grexit” to mała wpadka, z której zrobił się wielki problem, ze względu na niemądrą polityką Greków – przekonuje były wicepremier.
Kołodko o polskim referendum
Prof. Kołodko odniósł się również do wątków poruszanych ostatnio w polskiej dyskusji o gospodarce, a dokładniej o propozycji wpisania do wrześniowego referendum pytania o podniesienie wieku emerytalnego. Były wicepremier uznał, że to zły pomysł. – Gdyby zapytać Polakó czy zechcieliby podzielić wszystkie podatki przez dwa, z pewnością odpowiedzieliby twierdząco, nie patrząc na konsekwencje. Zdaniem profesora, obywatele nie mają wystarczającej wiedzy, aby decydować o tego typu sprawach.