
Temat przyjmowania uchodźców nie przestaje budzić kontrowersji. We wtorek ostre stanowisko w tej sprawie przedstawił polityk Zjednoczonej Prawicy Jarosław Gowin. Przyznał, że Polska nie powinna odwracać się od uchodźców, lecz tylko od tych, którzy nie są muzułmanami. – Wiem, że to brutalne, ale wyznawcom Islamu mówię stanowcze „nie” – deklarował na antenie Radia Kraków.
Obrona Polski przed terroryzmem Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości, obecność niezasymilowanych muzułmanów niesie za sobą zbyt duże zagrożenie na rozprzestrzenianie się zarazy terroryzmu i kolejnych ataków – również w Polsce. – Obowiązkiem państwa jest zachowanie instynktu samozachowawczego i troska o własnych obywateli – przekonywał Gowin.
Przyjęcie przez Polskę grupy 160 syryjskich uchodźców nie przestaje budzić kontrowersji wśród polityków. Rządzący są „za” i przekonuje, że to kwestia naszej solidarności i poczucia odpowiedzialności. Opozycja podchodzi do sprawy bardziej sceptycznie i przekonuje, że rząd nie liczy się z zagrożeniami, jakie działanie to za sobą niesie.
Polityczny spór o uchodźców Słowa Jarosława Gowina potwierdzają też, że kwestia przyjęcia przez Polskę kolejnej drużyny 2 tys. uchodźców w ramach unijnych programów przesiedlenia i relokacji wywoła jeszcze większy spór. Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zapowiada, że podejmie ją do końca lipca.
Jak pisaliśmy w naTemat, większość przybyłych w sobotę uchodźców wydaje się być szczęśliwa. Przekonują, że chcą żyć z Polakami, a część z nich od razu zadeklarowała chęć pójścia do pracy. – Oni nie chcą żadnych pieniędzy, od razu chcą iść do pracy – powiedziała Miriam Shaded, prezes Fundacji Estera. Póki co jednak, muszą postarać się o otrzymanie statusu uchodźcy.
Źródło: Radio Kraków
