W środowy wieczór Ateny ogarnęły zamieszki sfrustrowanego tłumu.
W środowy wieczór Ateny ogarnęły zamieszki sfrustrowanego tłumu. Fot. Twitter.com/rConflictNews; Twitter.com/ytnewswire

Przed siedzibą greckiego parlamentu od kilku godziny zbierają się tłumy. Ludziom powoli puszczają nerwy. Parlament wciąż nie zdecydował, czy przyjąć porozumienie z wierzycielami, choć decyzja miała być ogłoszona jeszcze w środę. Wieczorem dochodzi do pierwszych zamieszek.

REKLAMA
Reuters zamieszcza pierwsze zdjęcia z bitwy z policją. W jej kierunku poleciały dziesiątki koktajli Mołotowa. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym. Setki ludzi zaczęło uciekać. Na twitterze natychmiast pojawiły się relacje. Ludzie pisali o wybitych szybach, kamieniach, płonących transparentach. W pewnym momencie zaczął płonąć wóz transmisyjny którejś ze stacji telewizyjnych.
Wcześniej, w ciągu dnia, tysiące ludzi maszerowało ulicami Aten. Takie demonstracje odbywają się od wielu dni, ale dotychczas były pokojowe. Do starć z policją dochodziło bardzo rzadko.
Coraz bardziej jednak widać, że Grecy mają dość. Może się też okazać, że ledwo wynegocjowana dopiero nowa fala pomocy finansowej dla Grecji wcale temu bankrutującemu państwu nie pomoże. To sugeruje ujawniony we wtorek raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego, według którego rząd w Atenach potrzebuje już znacznie więcej środków, niż dotąd zakładano.
Źródło: Reuters