
Z jednej strony – podobny sposób prowadzenia kampanii. Z drugiej – podobny wiek, wygląd, temperament, a czasem również dobierane stylizacje. Wystarczy obejrzeć kilka archiwalnych odcinków „Kawy na Ławę”, „Woronicza 17” czy innych publicystycznych programów "na żywo", aby przekonać się, że Ewa Kopacz często bywa Ewą Szydło i odwrotnie: Beata Szydło – Beatą Kopacz. Obie panie, nawet gdyby stanowczo sprzeciwiały się tezie, że są porównywalne – są, będą i chyba muszą się z tym pogodzić.
O tym, jak łatwo jest pomylić kandydatki na premiera doskonale przekonał się dr Marek Migalski. W kilkuminutowej wypowiedzi dla reporterki TVN24, ocena obu pań sprawiała mu nie lada problem. Mieszał nazwiska i komentarze. – W tej chwili wyraźnie wygrywa Ewa Szydło – podsumował Migalski i tym samym wiernych zwolenników naszych liderek pozostawił w pewnej konsternacji. Która bowiem ostatecznie wygrywa?
Aby zobaczyć pierwsze podobieństwa między Ewą Kopacz, a Beatą Szydło nie trzeba zagłębiać się w wyborcze programy. Obie są do siebie podobne także z wyglądu. Niezbyt wysokie (pani premier wydaje się wyższa, choć często jest to zasługa wysokich szpilek), z krótkimi ciemnymi włosami. Jedyną wyraźną różnicę stanowią okulary, choć i na te od czasu do czasu (głównie do czytania) decyduje się Beata Szydło.
Kobiety, działaczki, ale dziś przede wszystkim polityczne liderki. Choć nie da się ukryć, że w centrum wydarzeń znalazły się nie tyle dzięki własnym wyborom, co „z nadania” swojego poprzednika. Kiedy Donald Tusk przenosił się do Brukseli, doskonale wiedział, że w partii nie ma bardziej lojalnych współpracowników niż Ewa Kopacz i to właśnie ją „mianował” zarówno na premiera, jak i szefa partii.
Beata Szydło wykazała się cechami, które są potrzebne w realizacji tych największych przedsięwzięć. Także tego, którym jest naprawa Rzeczpospolitej. Te cechy to rozwaga, pracowitość, energia. To umiejętność stworzenia zespołu, współpracy z innymi, podziału zadań, korzystania z talentów innych dla wspólnego celu.
Ewa Kopacz jest bardzo ambitna i pracowita, a w tym wszystkim jest bardzo naturalna i prawdziwa.
Ewa Kopacz jest ambitna, pracowita, ma w sobie chęć działania. Jej niektóre pomyłki to ludzka rzecz.
To, co obecnie bywa najczęściej oceniane przez ekspertów to sposób prowadzenia kampanii. Tu także zarówno Kopacz, jak i Szydło stawiają na stare, sprawdzone i przy okazji podobne sposoby. Obie jeżdżą po kraju, spotykają się z mieszkańcami dużych miast i mniejszych miejscowości. Uczestniczą w lokalnych imprezach i na każdym kroku robią sobie selfie z ich uczestnikami. W swoim wyborczym przekazie starają się stworzyć podobną emocję – za wszelką cenę pokazać, że są blisko ludzi, otwarte i chętne do pomocy.
Przyjedziemy do was, aby rozmawiać. Będziemy wszędzie tam, gdzie toczy się dyskusja o Polsce. Nie chcę, żeby dla celów wyborczych mówiono co innego, a potem robiono co innego. Czas polityków celebrytów się kończy. Czas na polityków rzemieślników, którzy będą pokornie słuchać Polaków.
Jestem otwarta na pomoc, ale chcę wiedzieć, w jakich obszarach prawnie mogę pomóc, gdzie nie mogę pomóc. Może będzie oprócz takiej bezpośredniej pomocy finansowej, może będzie wchodzić w grę jakakolwiek inna pomoc, na którą jestem oczywiście otwarta.
Napisz do autora: karolina.wisniewska@natemat.pl
