Ewa Kopacz: "Nasi oponenci modlą się, aby następnego dnia Polska była w jeszcze większej ruinie".
Ewa Kopacz: "Nasi oponenci modlą się, aby następnego dnia Polska była w jeszcze większej ruinie". Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Premier przyznała, że nie była zdziwiona reakcją opozycji w sprawie in vitro. Po debacie w Senacie, można było się tego spodziewać. – Senatorowie udowodnili wówczas brak wiedzy i dobrej woli. Pokazali, że chcą się cofać i nie zdają sobie sprawy, że żyjemy w XXI wieku – mówiła. Jednocześnie, Kopacz po raz kolejny przestrzegała przed tymi, którzy chcą urządzać ludziom życie. – Jestem przerażona ich postawą – komentuje w radiu TOK FM.

REKLAMA
Bez zaskoczenia ws. in vitro
Decyzją prezydenta premier zaskoczona nie była. W rozmowie z Janiną Paradowską podkreślała, że Bronisław Komorowski już podczas kampanii zapewniał, że „nie chce być prezydentem ludzkich sumień”, a jego środowe wystąpienie było jedynie potwierdzeniem wcześniejszego stanowiska.
Ewa Kopacz

Jak słucham naszych politycznych oponentów, mam wrażenie że wieczorem modlą się, żeby rano było gorzej. Oni wychodzą i opowiadają, że Polska jest w ruinie.

Program dopiero we wrześniu
W odpowiedzi na zarzuty o brak konkretnego programu, Ewa Kopacz odpowiada jasno: program będzie we wrześniu. – Dziś pracujemy nad nim w naszych zespołach przedstawionych na konwencji – mówiła. – Z drugiej strony, rządzimy przez osiem lat. Wiemy, że dużo jest jeszcze do zrobienia, ale na bieżąco pokazujemy nasze kierunki rozwoju – dodała.
Ewa Kopacz

Chcemy Polski europejskiej, nowoczesnej i takiej w której wolność będzie szanowana. Chcemy żeby Polacy mogli okazywać swój patriotyzm, lecz żeby nie był to patriotyzm budowany na łzach, ale na dumie ze swojej wolności.

Platforma pod lupą
Nie zabrakło także – coraz bardziej popularnego – tematu układania list. Szefowa przyznała, że nie rozumie, dlaczego akurat wokół jej partii koncentruje się całe zainteresowanie. – W innych ugrupowaniach są ludzie z wyrokami, a to na nas ciągle patrzy się jak przez szkło powiększające – mówiła nie ukrywając jednocześnie, że mówiąc o wyrokach ma na myśli Mariusza Kamińskiego z PiS.
– W PO nie ma dyktatu. Listy powstają oddolnie, a ja nie chce na razie wnikać w pracę poszczególnych regionów – dodała. W dwóch słowach skomentowała też decyzję Radosława Sikorskiego. – Żal mi go, bo uważam że jest wyjątkowym człowiekiem, który zawsze miał własne zdanie i budował korzystny wizerunek Polski za granicą – mówiła.
Walka o miejsca na listach to gorący temat, nie tylko w Platformie. „Pewniakiem” partii rządzącej jest na razie „jedynka” Ewy Kopacz w Warszawie. Jak pisaliśmy w naTemat, premier przyznała, że robi to między innymi po to, aby zmierzyć z Jarosławem Kaczyńskim. Warszawskie struktury Platformy Obywatelskiej we wtorek już oficjalnie potwierdziły tą decyzję.
Źródło: TOK FM