Rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji, Maciej Karczyński
Rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji, Maciej Karczyński Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

Za zniszczenie mienia 23-letniemu podpalaczowi grozi do 5 lat więzienia. Jednak ciężko mówić w tym przypadku o recydywie. - Z nią mamy do czynienia dopiero po spełnieniu kilku przesłanek - mówi nam rzecznik Komendy Stołecznej Policji, Maciej Karczyński.

REKLAMA
Recydywa ma miejsce dopiero wtedy, gdy przestępstwo popełnia osoba karana już co najmniej raz. W zeszłym roku mężczyznę co prawda zatrzymano po serii podpaleń w Śródmieściu i Ursusie, ale jak mówi Karczyński: - Według moich informacji aresztowano go na dwa miesiące, ale koniec końców wyszedł on na wolność za kaucją na wolność po dwóch... dniach. To jedna decyzja sądu i prokuratury. Na mężczyźnie od tamtego czasu ciążą zarzuty podpalenia, ale do tej pory nie wyznaczono terminu rozprawy.

Seria podpaleń w Warszawie. Zobacz co zostało z dziesięciu aut
W tej chwili policja zbiera materiał dowodowy. - Nie wiadomo jeszcze, czy podpalacz będzie musiał w jakiś sposób pokryż koszty spalonych samochodów - wyjaśnia rzecznik. O tym wszystkim zadecyduje dopiero sąd.