
To przewidywania Michała Szułdrzyńskiego, którymi publicysta podzielił się z czytelnikami serwisu Politico.eu. Jego zdaniem po jesiennych wyborach stosunki polsko-niemieckie może czekać zwrot. Ostatnio taki zwrot, tyle, że w przeciwną stronę, miał miejsce w 2007 roku. Wtedy to PO odebrała władzę PiS i w relacjach Polski i Niemiec nastąpiło ocieplenie.
REKLAMA
”Pod rządami Jarosława Kaczyńskiego Polska próbowała grać historią drugiej wojny światowej i winą Niemiec, by budować swoją pozycję w UE. Doszło też do osłabienia relacji z Berlinem i Moskwą na rzecz zbliżenia z Wielką Brytanią i USA” – pisze Szułdrzyński. Za PO było inaczej. Tyle, że w czasie największego ocieplania premierem był Donald Tusk. ”Obecnie jednak PO pozbawiona jest Tuska i tym samym osobistych relacji z Angelą Merkel” – pisze publicysta. A premier Ewa Kopacz traci w sondażach.
Jak będzie, zobaczymy. Ale Witold Waszczykowski (PiS) już zapowiedział „pewną korektę w partnerskich relacjach” z Niemcami. – Chcemy, aby Niemcy zaczęły przejmować się polskimi interesami – wyjaśnił poseł. Jak zdradził niedawno Krzysztof Szczerski, przyszły minister ds. zagranicznych w Kancelarii Prezydenta, celem pierwszej zagranicznej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy będą najprawdopodobniej Berlin i Paryż.
Źródło:Onet.pl
