Gazeta Polska Codziennie złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na Kancelarię Premier Ewy Kopacz. Przyczyną jest brak odpowiedzi na pytania dotyczące kosztów wyjazdowych posiedzeń rządu.
Gazeta Polska Codziennie złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na Kancelarię Premier Ewy Kopacz. Przyczyną jest brak odpowiedzi na pytania dotyczące kosztów wyjazdowych posiedzeń rządu. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Gazeta Polska Codziennie postanowiła złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na Kancelarię Premier Ewy Kopacz. Przyczyną jest brak odpowiedzi na pytania dotyczące kosztów poniesionych na wyjazdowe posiedzenia rządu.

REKLAMA
Kancelaria nie dotrzymuje terminów
Takich posiedzeń do tej pory było trzy – w Katowicach, Łodzi i we Wrocławiu. Dziennikarze gazety przekonują, że od końca czerwca próbują dowiedzieć się więcej na temat ich strony finansowej. Najpierw prośbę o informację w tej sprawie wysyłali do Polskich Kolei Państwowych, skąd otrzymali odpowiedź, że pytania zostały skierowane do Kancelarii Premiera.
”W związku z brakiem odpowiedzi z Kancelarii, 15 lipca br. przesłaliśmy jeszcze raz te pytania, dołączając kolejne trzy” – pisze "Codzienna". ”Do tej pory nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Informują, że maksymalny termin reakcji na informację publiczną powinien wynosić dwa tygodnie, dlatego chcą, aby sprawie przyjrzał się sąd” – czytamy.
W pytaniach zadawanych Kancelarii dziennikarze GPC pytali m.in. o liczbę osób uczestniczących w podróżach, kto rezerwował przejazdy, jaki był ich dokładny koszt i kto za nie płacił – Platforma Obywatelska, rząd czy inna instytucja.
Tomczyk: „Odpowiedź w najbliższych dniach”
Wszystko wskazuje jednak na to, że zanim sąd podejmie w tej sprawie odpowiednie kroki, odpowiedź przyjdzie z ramienia samej Rady Ministrów – przynajmniej tak deklarował w ostatni czwartek Cezary Tomczyk. Rzecznik rządu przyznał zresztą, że Kancelaria otrzymała w tej sprawie mnóstwo zapytań, „głównie od prawicowych portali”, dlatego niebawem zostaną podjęte odpowiednie kroki.
– W tej chwili poprosiliśmy departamenty odpowiedzialne za organizacje Rady Ministrów, żeby to podliczyć, żeby była to pełna wiedza, m.in. dla posłów PiS, nie ma w tym żadnej tajemnicy - mówił Tomczyk w TVP Info. Wcześniej rzecznik rządu przekonywał wielokrotnie, iż nie zgadza się z zarzutami opozycji, że koszty podróży pani premier nie są horrendalnie wysokie. Mówił, że wyjazdowe posiedzenia rządu kosztują tyle samo, co posiedzenia w Warszawie, a czasem nawet mniej.
Po ostatnim posiedzeniu rządu we Wrocławiu głośnym echem odbiła się wiadomość, że premier wozi ze sobą stoły i krzesła, do której dotarło Radio Wrocław. Tę informację potwierdzał zresztą rzecznik Cezary Tomczyk, o czym pisaliśmy w naTemat.
Źródło: Niezależna.pl