Prof. Piotr Gliński twierdzi, że stał się ofiarą nagonki
Prof. Piotr Gliński twierdzi, że stał się ofiarą nagonki Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Prof. Piotr Gliński uważa, że trzeba liczyć się z manipulacjami, ale ma nadzieję że trudniej będzie podważać autorytet Andrzeja Dudy niż w przypadku Lecha Kaczyńskiego. – Miejmy nadzieję, że nie z wykorzystaniem mowy nienawiści i przemysłem pogardy jak Lech Kaczyński – powiedział w Telewizji Republika. Przy okazji podał, że kilka tygodni temu sam został członkiem PiS.

REKLAMA
Podważać autorytet prezydenta będzie trudniej, gdyż – według profesora – są dziś niezależne media i Internet. I to one będą obnażały kłamstwa i manipulacje.
O sile presji, kłamstw i o tym, jak trudno się przed nimi bronić sam niedawno przekonał się na własnej skórze. – Ja stałem się ofiarą nagonki. Moje słowa zostały odwrócone, przekręcone i zrobiono ze mnie osobę, która popiera tego rodzaju zachowania – powiedział. Miał na myśli gwizdy podczas obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego.
Prof. Gliński powiedział wtedy: – To taki epizod typowy dla współczesnej Polski. Słowa te zostały odebrane jako usprawiedliwienie dla takiego zachowania i – jak twierdzi profesor – trudno jest się przed tym bronić a ”Gazeta Wyborcza” nie publikuje jego odpowiedzi.
Profesor podkreślał wcześniej, że jedną z najważniejszych zasad programu PiS ma być oszczędność, w związku z czym nie szczędził ostrych słów wobec obecnie rządzących. Oskarżał PO o rozrzutność, wypominając m.in. Stadion Narodowy za 2 mld zł czy 1 mld zł na bramki na autostradach. Zapowiedział, że jeśli Zjednoczona Prawica dojdzie do władzy i przeprowadzi „audyt państwa”, skończą się tego typu praktyki.