Tomasz Kaczmarek, były agent CBA, obecnie poseł PiS
Tomasz Kaczmarek, były agent CBA, obecnie poseł PiS Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Kłamstwem nazywa Tomasz Kaczmarek (znany bardziej jako Agent Tomek) opublikowane przez media SMS-y wskazujące na miłosny charakter znajomości z Beatą Sawicką. W rozmowie z braćmi Karnowskimi opowiada o akcji rozpracowywania posłanki, o swoim żalu do obecnego szefa CBA i planach politycznych.

REKLAMA

Kaczmarek ocenia, że wyrok sądu w sprawie oskarżonej o korupcję byłej posłanki PO pokazał, że nie było mowy o żadnej motywacji uczuciowej, a Sawicka była po prostu chciwa. Beata Sawicka winna korupcji. Sąd skazał ją na 3 lata pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 40 tys. zł

Zastanawia się też, dlaczego proces trwał tak długo. Odrzuca też zarzuty sądu o politycznym wykorzystaniu sprawy. Ocenia, że w takim wypadku nigdy nie ma dobrego momentu na ujawnienie korupcji. Agent ujawnia jak wyglądały początki akcji rozpracowywania Sawickiej.

Kaczmarek mówi też obszernie o tym, co stało się już po wyborach i zmianie kierownictwa CBA. Ma za złe Pawłowi Wojtunikowi, obecnemu szefowi Biura, że nie zapobiegł ujawnieniu jego tożsamości i zrezygnował ze ścigania odpowiedzialnych za to. Jednocześnie wyjaśniał, że jego życie podczas poprzednich akcji pod przykrywką było wielokrotnie zagrożone i mógł zginać w każdym momencie. Wystarczyło, żeby gangsterzy zorientowali się, że jest policjantem. SMS agenta Tomka: "Jak Cię zobaczę, ostatnie soki z Ciebie wyduszę". Ćwiąkalski: Nie można grać na uczuciach

Dodaje, że po zmianach w kierownictwie został odsunięty od wszelkich spraw, nie mógł nawet zająć się szkoleniem młodych funkcjonariuszy. Stwierdza, że to był dla niego znak by odejść z CBA.

Cały wywiad przeczytasz w najnowszym "Uważam Rze".