
Były prezydent RP Lecha Wałęsa zabrał głos w sprawie sytuacji uchodźców. – Jeśli ci ludzie ratują życie, uciekają, to musimy ich przyjąć, musimy się podzielić – mówił dziennikarce TVN 24.
REKLAMA
– Jedna parafia jest bogatsza, druga biedniejsza, ale powinniśmy maksymalnie jednak zrozumieć tych ludzi i ich ratować – powiedział były prezydent.
Na pytanie dziennikarki, czy sam przyjąłby uchodźców odpowiedział bez chwili zawahania, że tak. – Jesteśmy ludźmi, a oni są w tragicznej sytuacji. Mają ich pozabijać? – pyta Lech Wałęsa – Trzeba się podzielić ostatnią kromką chleba, ludźmi jesteśmy. Ktoś jest głodny, ja jestem najedzony, jak pani widzi dobrze wyglądam, więc powinienem się podzielić – dodaje.
– Tak, jak najbardziej. Ja nie mówię z kim, z jakim państwem, ale mówię, że nie mogą być takie warunki, żeby ludzie uciekali – powiedział Wałęsa zapytany o to, czy potrzebne są operacje wojskowe aby rozwiązać problem uchodźców i po to by walczyć z Państwem Islamskim.
Na sam koniec były prezydent RP i laureat pokojowej nagrody Nobla powiedział, że przyjąłby uchodźców nawet we własnym domu, choć zaznaczył, że musiałby uzgodnić to ze swoją żoną.
Początkowe dane mówiły, że Polska może przyjąć do 2 tys. uchodźców. Jednak na wyjazdowym posiedzeniu rządu w Gdańsku, które odbyło się przed kilkoma dniami, premier Kopacz powiedziała, że nie mówimy już dzisiaj o tej liczbie – W związku z tym, że jednak mimo wszystko napływa coraz większa ilość uchodźców do Europy, że to rozdanie będzie od nowa rozpatrywane. Czyli będziemy znowu dzielić między poszczególne kraje europejskie odpowiednie kwoty i będzie pewnie musiała paść deklaracja ze strony Polski.
Według dziennikarza „The Times”, który opublikował na swoim Twitterze kontrowersyjne informacje o liczbie uchodźców, jaką mają przyjąć państwa europejskie, Polska może przyjąć ich nawet 10 tys.
Źródło: TVN 24
Napisz do autora: jakub.rusak@natemat.pl
