
- Uzasadnienie apostazji w wykonaniu Palikota było na wskroś polityczne, wrzawa jest mu potrzebna do tego, by zyskiwać polityczne poparcie. I nie ma nic wspólnego z wiarą - uważa Katarzyna Kolenda-Zaleska.
REKLAMA
Katarzyna Kolenda-Zaleska w swoim felietonie w "GW" nie zostawiła na Palikocie suchej
nitki. Jak stwierdziła, po raz kolejny objawił się Janusz Palikot z politycznym ADHD.
- Tylko w ten sposób można tłumaczyć jego kolejny medialny cyrk, tym razem z aktem apostazji - stwierdziła.
Medialny cyrk
Jak słusznie zauważyła, nikt Palikotowi występowania z Kościoła nie zabrania, ale charakter tej apostazji miał wydźwięk jedynie polityczny. Nie miał nic wspólnego z wiarą.
Palikot woli walić na oślep, ignorując fakty, bo tak mu się bardziej opłaca.
Nie zależało mu też na uprawomocnieniu decyzji, bo zignorował procedury niezbędne do właściwego wyjścia z Kościoła.
"Jeśli ktoś jest legalistą i czuje potrzebę urzędowego wyjścia z Kościoła (a chyba czuje, skoro chciał to ogłosić na konferencji prasowej), to taką procedurę przejść musi" - podkreśliła dziennikarka.
Polska Chrystusem Narodów? Polemika z Katarzyną Kolendą-Zaleską o Ukrainę
Polska Chrystusem Narodów? Polemika z Katarzyną Kolendą-Zaleską o Ukrainę
Z potrzeby szumu
Kolenda-Zaleska bardzo stanowczo stwierdziła, że dla lidera Ruchu Palikota sam akt nie ma żadnego znaczenia, nie chodzi o realną duchową potrzebę wystąpienia z Kościoła. Liczy się jedynie szum medialny.
W instrumentalnym traktowaniu Kościoła jest dokładnie taki sam, jak żarliwy obrońcy katolicyzmu w Polsce.
- Uzasadnienie apostazji w wykonaniu Palikota było na wskroś polityczne, wrzawa jest mu potrzebna do tego, by zyskiwać polityczne poparcie. I nie ma nic wspólnego z wiarą. Bo apostazja to porzucenie wiary katolickiej, a nie rezygnacja z uczestnictwa w życiu Kościoła - dodała.
A z tego, jak zauważa Katarzyna Kolenda-Zaleska, Palikot wypisał się już dawno, bo podobał mu się jedynie Kościół Karola Wojtyły.
Pseudo-troska
Dziennikarka zarzuca politykowi, że jego odejście jest pozbawione powagi i refleksji. - Po prostu jeszcze jeden happening, który ma mu zapewnić obecność w telewizji. Ta jego niby apostazja nie ma nic wspólnego z wiarą, za to bardzo wiele z polityką - zaznaczyła.
Chyba mało kto wierzy, że Palikot zrobił to z realnego zatroskania o losy Kościoła. Nie zależy mu na dyskusji. Zdaniem Kolendy-Zaleskiej, gdy uaktywnia się "polityczne ADHD Palikota", kończy się szansa na rozmowę.
Kolenda-Zaleska: Im smakowitsza wypowiedź, tym lepiej, ale bądźmy mądrzejsi. Nie pokazujmy tego
Kolenda-Zaleska: Im smakowitsza wypowiedź, tym lepiej, ale bądźmy mądrzejsi. Nie pokazujmy tego
- O Kościele można porozmawiać poważnie tylko z kimś, kto mimo sprzeciwu okazuje też szacunek. Palikot chce by szanowano jego poglądy, a nie szanuje cudzych. Brak szacunku i brak tolerancji dla odmienności niszczy życie publiczne. A Palikot w tej niszczycielskiej pracy dzierży pierwszą łopatę - podkreśla dziennikarka.


