
Chcielibyście mieć w ogródku pełny szkielet tyranozaura? A może to dobry pomysł na zainwestowanie pieniędzy? Wystarczy wysupłać dokładnie 1 052 500 dolarów. Za tyle anonimowy kupiec od anonimowego sprzedawcy zakupił na aukcji szczątki żyjącego dziesiątki milionów lat temu gatunku Tyrannosaurus bataar. Czy w Polsce możemy znaleźć w domach aukcyjnych takie wyjątkowe rzeczy?
REKLAMA
W naszym kraju większość domów aukcyjnych zajmuje się obrotem dzieł sztuki. Króluje malarstwo chociaż sporo jest też antyków. Rzadko, ale trafiają się wyjątkowe przedmioty, które przyciągają swoją historią. Polonia-Art ma w swojej ofercie przykładowo półmisek pochodzący z kasyna Wermachtu znajdującego się w trakcie II wojny światowej na Wawelu (zobacz zdjęcie). Na obrzeżu talerza widnieje orzeł trzymający w swoich szponach swastykę. Ten wyjątkowy element zastawy możemy nabyć już za dwieście pięćdziesiąt złotych.
Większość polskich domów aukcyjnych z którymi się skontaktowaliśmy, nie miała jednak w swojej ofercie wyjątkowych przedmiotów. Dlaczego tak się dzieje? Michał Markiewicz z Domu Aukcyjnego z grupy Dawro mówi nam – Taka jest specyfika polskiego rynku.
Ekscentryczni kolekcjonerzy wyjątkowych czy dziwacznych rzeczy muszą więc szukać poza granicami naszego kraju. Choć możemy i u nas znaleźć perełki. Przede wszystkim w domach aukcyjnych zajmujących się antykami, lub tymi, które pośredniczą w sprzedaży mienia zajętego przez komorników.
– Można znaleźć u nas statki, samoloty czy lokomotywy – tłumaczy nam Markiewicz. Wiele z nich ma swoje ciekawe historie. Czy jednak kupują je prywatni kolekcjonerzy? – Tak się zdarza, ale jednak większość idzie dalej w świat, gdzie wciąż służą – mówi przedstawiciel Dawro.
Przyszłość inwestowania?
Chcący zainwestować w coś innego niż kolejny obraz będą mieli więcej możliwości, dzięki domowi aukcyjnemu firmy Blizzard, którą otworzył dla swojej gry Diablo III. W wielu grach obrót przedmiotami z nich za realne pieniądze jest nielegalny, ale tu wszystko znajduje się pod kontrolą. Gracze na całym świecie będą mogli na wirtualnych mieczach, hełmach czy różdżkach dorobić do kieszonkowego. Można tam wybrać, czy chce się użyć waluty z gry, czy może tej pochodzącej z naszej karty kredytowej.
Na pewno pojawią się ludzie, którzy będą chcieli zarobić w świecie gry, zamiast wybierać się codziennie do pracy za biurkiem. Czy jednak będzie to miejsce dla prawdziwego inwestora z grubym portfelem znudzonego handlem sztuką? Tego dowiemy się gdy młody dom aukcyjny dla Diablo III trochę dorośnie.
