
Dziesiątki nudnych, poważnych polityków, a pomiędzy nimi nieco wystraszony 11-latek. Taki obrazek można było zobaczyć na szczycie ONZ. Chłopiec to syn prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki, który w imieniu ojca oficjalnie reprezentował swój kraj.
REKLAMA
Ze szczytu ONZ zapamiętamy nie tylko Andrzeja Dudę pijącego szampana z Barackiem Obamą i Władimirem Putinem. Jednym z nietypowych obrazków jest także ten, który właśnie zaczyna rozchodzić się po sieci.
Na sali oprócz polityków z całego świata można było zobaczyć 11-letniego chłopca. To Mikołaj Łukaszenka, który wraz z szefem białoruskiego MSZ oraz rzecznikiem prezydenta reprezentował Białoruś w Nowym Jorku. Znając upodobania Aleksandra Łukaszenki do angażowania rodziny w politykę, nie powinno to dziwić, niemniej – widok 11-latka na szczycie ONZ zaskakuje.
Kola – jak na niego mówią – był w przeszłości zabierany już w zagraniczne podróże m.in. do Watykanu czy na spotkanie z Hugo Chavezem. Łukaszenka ma jeszcze dwóch dorosłych synów, Dmitrija i Wiktora, ale to najmłodszy jest planowany na jego godnego zastępcę.
