
Poszukiwanie mieszkania bywa drogą przez mękę. I nie ma w tym stwierdzeniu często przesady. "Przytulne mieszkanka" okazują się mało przytulnymi norami, a rzekomo "wysoki standard" myli się właścicielowi z komfortem meliny. Ta dziewczyna w zabawny sposób pokazuje, że kiwanie wynajmujących nie popłaca i sama zamieszcza ogłoszenie. "Oferuję miejsce w wersalce. Świetna lokalizacja - 20 km od Warszawy".
REKLAMA
Dziewczyna po trzech tygodniach intensywnych poszukiwań nowego lokum w stolicy postanowiła potraktować wynajem w ten sam sposób, co inni właściciele mieszkań, z którymi przyszło jej się zetknąć. Z jej ogłoszenia można łatwo wywnioskować, że miała do czynienia z tymi właścicielami nieruchomości, którzy nie traktują poważnie tych, dzięki którym co miesiąc na ich konto spływa pokaźna sumka.
"Witam! Po trzech tygodniach prób wynajęcia mieszkania, nauczona przez właścicieli mieszkań, jak taki wynajem powinien wyglądać, postanowiłam również zarobić "niewielkie pieniążki" na wynajmie" – pisze na jednym z popularniejszych portali ogłoszeniowych.
Dalej można się już tylko uśmiechnąć. Co oferuje dziewczyna? "Oferuję miejsce w wersalce trzyosobowej, w dość dobrym stanie, usytuowanej w dość dobrym punkcie (20 km od Warszawy i 15 min. od metra!) – wszędzie blisko!: sklepy, przedszkola, przychodnie – zachwala. Internautka wyśmiewa też wygórowane wymagania tych, którzy chcą udostępnić swoje mieszkanie wynajmującym. Kogo szuka? Osób: "bez dzieci, bez zwierząt, niepalących" i najlepiej takich, których "nigdy nie ma w domu".
Nieuczciwym właścicielom, którzy nie zapewniając minimum standardu, żądają od wynajmujących astronomicznych cen obrywa się też za to, że sztucznie windują koszt wynajmowania i każą sobie słono płacić za urągające warunki.
Więcej o problemie fałszywych ofert przeczytasz tutaj.
