Czy Lechowi Wałęsie i Bronisławowi Komorowskiemu nie moglibyśmy stworzyć urzędu, który by im pozwolił godniej reprezentować Polskę?
Czy Lechowi Wałęsie i Bronisławowi Komorowskiemu nie moglibyśmy stworzyć urzędu, który by im pozwolił godniej reprezentować Polskę? Fot. materiały prasowe

Zdjęcia Komorowskiego i Wałęsy reklamujących portal cinkciarz.pl obiegły już cały kraj. Jest mi wstyd. Po prostu wstyd. Ale niech inni z nich bezlitośnie drwią, niech inni wylewają na nich pomyje. Będzie tego tyle, że nie warto się dokładać. Zajmijmy się jednak na poważnie tym, co moglibyśmy zrobić, by tego typu sytuacje się już nie zdarzały, a sposób zarobkowania byłych prezydentów nie wywoływał u nas poczucia zażenowania.

REKLAMA
Pensja godna byłego prezydenta?
6183 brutto. Tyle co miesiąc dostają trzej byli prezydenci: Wałęsa, Kwaśniewski i Komorowski. Zmarły niedawno Wojciech Jaruzelski też należący do tego grona, zrzekł się swego uposażenia, by móc otrzymywać pieniądze za wysługę generalską, co po prostu bardziej opłacało się finansowo... Życie na garnuszku państwa często jednak nie zadowala byłych przywódców i postanawiają dorobić sobie na boku.
Tak jak w wypadku Wałęsy i Komorowskiego, którzy ledwie wczoraj wieczorem w otoczeniu cheerleaderek i maskotek Chicago Bulls reklamowali z uśmiechami na twarzy internetowy kantor cinkciarz.pl. Ich tłumaczenia bynajmniej nie należały do najbardziej udanych:
Lech Wałęsa
źródło: Cinkciarz.pl wchodzi na rynek USA i sponsoruje Chicago Bulls. Prezydenci Komorowski i Wałęsa promują markę, Wirtualne Media, 6 październik 2015

Jestem pełen uznania dla dokonań osiągniętych przez Cinkciarz.pl. (…) Udało nam się zbudować Zachód w Polsce, teraz firmy takie jak Cinkciarz.pl budują pozycję Polski na świecie Czytaj więcej

W takich wypadkach sytuacja bywa niezręczna, bo ludzie ci – mimo tego,że nie piastują żadnych oficjalnych stanowisk – wciąż aktywnie reprezentują nasz kraj na całym świecie. Spotykają się z przywódcami oraz innymi wpływowymi postaciami. Niezależnie od tego czy ich lubimy czy nie, w żadnym wypadku nie powinni budzić litości, pogardy czy zażenowania. Ich nieskazitelny wizerunek leży po prostu w interesie Polski.
logo
Byli prezydenci to postaci, z których powinniśmy móc być dumni. Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Niestety, byli prezydenci ciągle dostarczają powodów do tego, żeby o nich dyskutować i to nie w pozytywnym kontekście. Czasami ich zachowanie jest po prostu nieadekwatne do wagi stanowiska, jakie piastują lub piastowali. Jak np. wtedy, kiedy Wałęsa i Komorowski fotografują się z maskotką Chicago Bulls albo , jak teraz – reklamują kantor. Może skłania ich do tego niskie uposażenie, ale czy naprawdę muszą wystawiać się na drwiny? Powinniśmy w Polsce dyskutować o tym, jak wykorzystać potencjał byłych prezydentów. I nie chodzi tylko o zwiększenie pensji, ale o znalezienie im zatrudnienia, które by licowało z funkcją, jaką oficjalnie bądź nieoficjalnie i tak pełnią. I zawsze pełnić będą.
Jak to wygląda w innych krajach?
Być może odezwą się głosy, że stwarzanie tego typu systemowych rozwiązań nie jest wcale potrzebne. Łatwo przytoczyć przykłady prezydentów, którzy doskonale radzą sobie bez tego i brukowa prasa, choćby bardzo chciała, nie ma powodów, żeby się o nich rozpisywać. Bush i Blair są tu najlepszymi przykładami. Rok w rok zarabiają górę pieniędzy za wygłaszanie wykładów na prestiżowych uczelniach na całym świecie.
Bardziej kontrowersyjna może wydawać się postawa ludzi, takich jak były niemiecki kanclerz – Gerhard Schroeder, który jest osadzony w biznesie, a jego kontakty z rosyjskimi firmami budzą co jakiś czas kontrowersje. Jakkolwiek nawet i takie, nieco kontrowersyjne zatrudnienia nie urągają godności pełnionego wcześniej urzędu. „Tanie” akcje reklamowe, takie jak wczorajsza z Chicago, niestety tak.
logo
6186 zł brutto. Tyle wynoszą pensje byłych prezydentów. To dość by mogli reprezentować nasz kraj? Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Zmiany w naszym interesie
Skoro nasi prezydenci nie chcą iść na emeryturę i chcą dalej pracować, powinniśmy sami stworzyć im do tego dogodne warunki. Już od dawna przy różnych okazjach mówi się o tym, że mogliby dożywotnio piastować np. fotele senatorskie czy zostać skupieni razem np. z byłymi ministrami spraw zagranicznych w ciało doradcze, tudzież radę zajmującą się sprawami międzynarodowymi i po prostu promować nasz kraj na świecie.
Zaletą tego typu rozwiązań jest to, że wzmocniłoby to ich głos wszędzie tam, gdzie mają okazję wypowiadać się w imieniu naszego kraju. Żądamy od nich, by nas godnie reprezentowali. Skoro ich samych czasem na to nie stać, powinniśmy ich popchnąć w tę stronę i stworzyć im warunki, w których byłoby im wstyd reklamować kantory w USA, czy traktory w Etiopii.
Co jest możliwe przed wyborami?
Oczywiście wprowadzenie odpowiednich zapisów prawnych jest raczej niemożliwe w trakcie kampanii wyborczej. Po jej zakończeniu Kaczyńskiemu i Szydło może być natomiast na rękę to, że ludzie związani z ich polityczną konkurencją od czasu do czasu będą narażali się na śmieszność. Ale może ktoś jednak w Kancelarii Premiera, bądź w Pałacu Prezydenckim zrozumie, że wprowadzenie tego typu rozwiązań jest po prostu w naszym interesie. Chcę po prostu być dumny z ludzi reprezentujących mój kraj. A wy?

Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl