
Franciszek przed rozpoczęciem środowej audiencji zwrócił się do zebranych na placu św. Piotra. Niemałe zdziwienie wzbudziły jego słowa, dotyczące wydarzeń, mających miejsce w Rzymie i Watykanie.
– Przed katechezą chciałbym w imieniu Kościoła prosić was o przebaczenie za skandale, które wybuchły w ostatnim czasie – powiedział papież. Nie sprecyzował jednak, o jakich skandalach mowa.
– Jezus jest realistą i powiada: „Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie” – usłyszeli wierni. Media spekulują, że miał na myśli ostatnie ujawnienie orientacji seksualnej przez księdza Krzysztofa Charamsę. Jak pisaliśmy, dokonał on coming outu w wywiadzie dla "Newsweeka", uznając Kościół Katolicki za homofobiczny. W ten sposób chciał rozpocząć dyskusję o obecnym w nim homoseksualizmie. Watykan tuż po zorganizowanej przez Charamsę konferencji, pozbawił go wpływowych funkcji.
Pojawiają się opinie, że owe "skandale", o których mówił papież dotyczą manipulacji przed odbywającym się właśnie synodem. Włoscy dziennikarze mieli dotrzeć do listu 13 kardynałów, w którym zarzucają oni Franciszkowi dążenie do zbytniej liberalizacji Kościoła.
Źródło: tvp.info
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
