Jarosław Kaczyński chyba na dobre zrezygnował tego, by w kampanii wyborczej w roli lidera zastępowała go Beata Szydło.
Jarosław Kaczyński chyba na dobre zrezygnował tego, by w kampanii wyborczej w roli lidera zastępowała go Beata Szydło. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

W ostatnich dniach kampanii wyborczej Jarosław Kaczyński coraz rzadziej korzysta z zastępstwa Beaty Szydło i przypomina Polakom o tym, że to w jego rękach po 25 października będzie cała władza. Tylko w sobotę prezes Prawa i Sprawiedliwości wystąpił z dwoma mocnymi przemówieniami, w których nakreślił, jak będzie wyglądała Polska, gdy wreszcie przegra Platforma Obywatelska. Szczególnie ciekawe słowa padły podczas wystąpienia w Legionowie.

REKLAMA
Poprawność polityczna oznacza ograniczenie wolności. Polska jest i musi być krajem wolności!

Jarosław Kaczyński

były premier, prezes Prawa i Sprawiedliwości

Tym równie mocnym, co niejasnym hasłem Jarosław Kaczyński podsumowywał spotkanie z licznie zgromadzonymi w Legionowie sympatykami. W tym mieście prezes Prawa i Sprawiedliwości pojawił się przede wszystkim, by promować kandydaturę startującego z tamtejszych list szefa klubu parlamentarnego PiS Mariusza Błaszczaka.

Nie poprzesz PiS, nie masz się czego bać...? W Legionowie były premier wiele uwagi poświęcił kolejny raz zapewnieniom, iż przeciwnicy PiS nie będą musieli się po wyborach obawiać kłopotów, bo opozycja będzie szanowana. Jarosław Kaczyński obiecywał to już na warszawskim kongresie, a w Legionowie dodał, iż "aparat państwa ma służyć obywatelom, a nie ich prześladować". Lider Zjednoczonej Prawicy zasugerował też, iż odwrotnie jest w chwili obecnej.

Gaszenie obaw przed powrotem tzw. IV RP prawdopodobnie jest reakcją prezesa PiS na niedawne ujawnienie tego, iż w mediach publicznych przygotowane są już "czarne listy" osób, które po wyborach zostaną pozbawione pracy za to, że nie popierają PiS. Podobne tło mają także kontrowersje wokół Jerzego Zelnika, które wskazują na to, iż w środowisku kroczącym po władzę panuje atmosfera do rozliczeń z tymi, którzy popierali inne ugrupowania.

Hollywood w służbie reedukacji Jednocześnie Jarosław Kaczyński zapowiada, że po przejęciu władzy wprowadzi on nową politykę historyczną i społeczną, oraz zarządzi reedukację w tych względach. W tym celu planuje on między innymi zaangażowanie Hollywood. - Zbierzmy pieniądze na jeden lub dwa wielkie, hollywoodzkie filmy, które pokażą, jak naprawdę wyglądała wojna w Polsce - wzywał prezes PiS.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl