
Osoby o lewicowych poglądach najprawdopodobniej nie będą mieli w sejmie swoich przedstawicieli. Czy liberałowie staną się teraz obywatelami drugiej kategorii?
REKLAMA
Taka sytuacja ma w Polsce miejsce po raz pierwszy od 89. roku, żadne lewicowe ugrupowanie nie dostało się do sejmu. Na upartego można sobie tworzyć lewicowego Frankensteina. Gospodarczo do lewicy znacznie bliżej jest PiS-owi, z kolei światopoglądowo może .Nowoczesna. To trochę za mało, zwłaszcza w kontekście tweetów, takich jak ten Tomasza Terlikowskiego.
Można nie zgadzać się z propozycjami gospodarczymi partii Razem, ale szczerze liczyłam na to, że ideowi lewicowcy, bez PRL-owskiej przeszłości pojawią się w polskim parlamencie. Bo uważam, że ideały solidarności społecznej, równości i wolności powinny być reprezentowane przez ludzi takich jak członkowie Razem – niezmanierowani, niecyniczni, wierzący w swoje ideały. Być może praca poselska, by ich stępiła, być może pojawiłby się cień cynizmu – ale z pewnością nie taki, jak na twarzy Leszka Millera.
No właśnie. I to prowadzi do pytania, czy na pewno będzie to pierwszy raz kiedy w polskim sejmie zabraknie lewicy? Czy rzeczywiście jest się czego bać?
Lewica? Jaka lewica?
Jako lewaczka nie czułam, że w polskim parlamencie mam jakiegokolwiek reprezentanta. Z pewnością nie było to SLD. Razem pokazało nową świeżą twarz polskiej lewicy – bez kawioru w kącikach ust, bez postpeerelowskich skojarzeń.Razem nie dostało się do sejmu – ok. Ale otrzyma finansowanie z budżetu i mam bardzo liczę na to, że wykorzystają świetnie te pieniądze. Pokażą, jak powinna wyglądać solidarność społeczna, że nie każdy w społeczeństwie musi grać do własnej bramki, że właśnie gra zespołowa może dać znacznie lepszy efekt. I być może spoza sejmu, odczarują wizerunek partii lewicowej. Odetną ją od skojarzeń sprzed 89. roku, udowodnią, że nowoczesna partia lewicowa jest potrzebna. A przede wszystkim, że dotrwają do wyborów za 4 lata.
Lewica? Jaka lewica?
Jako lewaczka nie czułam, że w polskim parlamencie mam jakiegokolwiek reprezentanta. Z pewnością nie było to SLD. Razem pokazało nową świeżą twarz polskiej lewicy – bez kawioru w kącikach ust, bez postpeerelowskich skojarzeń.Razem nie dostało się do sejmu – ok. Ale otrzyma finansowanie z budżetu i mam bardzo liczę na to, że wykorzystają świetnie te pieniądze. Pokażą, jak powinna wyglądać solidarność społeczna, że nie każdy w społeczeństwie musi grać do własnej bramki, że właśnie gra zespołowa może dać znacznie lepszy efekt. I być może spoza sejmu, odczarują wizerunek partii lewicowej. Odetną ją od skojarzeń sprzed 89. roku, udowodnią, że nowoczesna partia lewicowa jest potrzebna. A przede wszystkim, że dotrwają do wyborów za 4 lata.
Nie sądzę, by Razem powinno pluć sobie w brodę, że pomogli PiS-owi zdobyć większość (prawdopodobnie). Mocna wygrana Prawa i Sprawiedliwości była do przewidzenia. Cieszę się z Zandbergizmu, niech to utrzymają. Razem "pozbawiło" lewicę mandatów tylko teoretycznie. Partia za którą chowają się Miller i Palikot obok lewicy nawet nie leżała. Szkoda Barbary Nowackiej, która jest liderką, jakich wśród polityczek powinno być więcej – i ją chciałabym zobaczyć w parlamencie. Ale ciągły skręt w prawo prowadzi do bólu szyi. A nawet paraliżu, więc może dobrze się stało. Może oddanie władzy prawicy jest najprostszą drogą do liberalizacji i laicyzacji Polski.
