Szef banku wicepremierem. Jedyny obniżył swoją pensję z przyzwoitości, jedyny wspierał finansowo prawicę

Szef BZ WBK Mateusz Morawiecki jedyny prawicowiec wśród prezesów polskich banków.
Szef BZ WBK Mateusz Morawiecki jedyny prawicowiec wśród prezesów polskich banków. Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
W słowniku prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego słowo bankier oznacza szkodnika, krwiopijcę i sprawcę frankowego nieszczęścia tysięcy polskich rodzin. Tym bardziej dziwi, jakim cudem Mateusz Morawiecki, prezes banku BZ WBK, został ministrem rozwoju w rządzie Beaty Szydło.


Będąc w rządzie Morawiecki będzie wpływał na projekty ustaw, które dopieką jego kolegom z branży. Według zapowiedzi Zbigniewa Kuźmiuka z PiS, zwycięzcy wyborów chcą szybko przeforsować specjalny podatek od aktywów banków. Kierowany przez Morawieckiego BZ WBK zapłaciłby 460 mln zł, a cała branża blisko 4 mld zł. Kolejny pomysł PiS - przewalutowanie kredytów we frankach na złotówki też bije w bankowców. Sam BZ WBK ma w bilansie 15 mld złotych kredytów denominowanych w szwajcarskiej walucie. Trzeba jednak dodać, że po słynnym skoku notowań szwajcarskiej waluty Morawiecki, jako jeden z pierwszych, wyszedł z propozycją dla frankowiczów. Obniżył spread i uwzględnił w kalkulacji rat ujemny Libor dla szwajcarskiej waluty.


Wiara i niepodległość
Okazało się, że ma wystarczająco dużo innych zalet. Odmówił przyjęcia posady ministra od Donalda Tuska, kiedy ten dymisjonował Jacka Rostowskiego. Jest synem legendarnego opozycjonisty Kornela Morawickiego, który sprzeciwiał się zgniłemu kompromisowi Okrągłego Stołu i kandydował z list ugrupowania Kukiz’15. Sam Mateusz wraz z ojcem i kolegami w 1979 roku witał Jana Pawła II z transparentem „Wiara i Niepodległość”. W czasie stanu wojennego został zatrzymany przez słynących z twardych metod funkcjonariuszy wrocławskiej UB. Doświadczył też osobistej traumy w związku z aresztowaniem ojca.

Mateusz Morawiecki, o aresztowaniu ojca w czasach PRL

Czułem bardzo osobistą stratę, że go nie ma, że nie możemy pograć w szachy, w piłkę, tego mi brakowało. Aczkolwiek rozumiałem to, bo wraz z upływem lat, stawałem się coraz bardziej świadomy. Ja rozumiałem, że na razie tak jest ten świat w latach 80. skonstruowany, że jest organizacja Solidarność Walcząca, która bardzo prężnie działa przeciw reżimowi a ojciec stoi na jej czele i tak musi być

Był jedynym prezesem banku w Polsce, który podczas kryzysu finansowego w 2009 w geście solidarności z pracownikami, obniżył sobie pensję. W rozmowie z naTemat relacjonuje to znajomy bankiera: – Mateusz to bardzo poukładany człowiek i przywiązany do zasad, poczucia przyzwoitości. W 2009 roku BZ WBK zwalniał pracowników i obniżał pensje menedżerom. On sam także obniżył sobie pensję. O 300 tys. rocznie, zmniejszając ją do 1,5 mln zł – mówi. Obniżka może wydawać się symboliczna, ale inni prezesi wiodących zagranicznych banków w Polsce bez cienia skrupułów kosili wtedy po 3-6 mln rocznie. I to w czasie, kiedy w USA bankierom przechodnie spluwali pod nogi.

Prawicy mogą się podobać mocarstwowe plany, jakie snuje dla polskiej gospodarki bankowiec. Opisał je w teście publicystycznym dla Project Syndicate. Morawiecki relacjonował, jak był w USA na finale ligi futbolu antyamerykańskiego, a w przerwie puszczono reklamę Chryslera z Clintem Eastwoodem. Zwykłe zestawienie amerykańskiej marki z ikoną amerykańskiego kina wydało mu się "pochwałą prężności i siły amerykańskiego przemysłu". – Chciałbym, aby w wygranym meczu polskiej reprezentacji piłkarskiej pojawiły się reklamy narodowych czempionów – pisał. Ta polityka prezesa ma praktyczne zastosowanie, bo BZ WBK przygotował narzędzia finansowania do wspierania polskich eksporterów na rynkach zagranicznych.
Odwołań do patriotyzmu było więcej. – Jeśli zostaniecie w Wielkiej Brytanii zbyt długo, staniecie się raczej Brytyjczykami niż Polakami, a to będzie wasz błąd – mówił Mateusz Morawiecki podczas Polskiego Forum Ekonomicznego w Londynie. Wezwał młodych rodaków, którzy mieszkają w Anglii, by wracali do kraju.


Niepodległościowiec
To, co jeszcze różni PiS i Morawieckiego, to stosunek do zagranicznych banków w Polsce. Jarosław Kaczyński jest zwolennikiem pomysłu repolonizacji banków. Aby instytucje, właśnie takie jak BZ WBK (sprywatyzowany przez Irlandczyków, a obecnie kontrolowany przez Hiszpanów), były przejmowane przez inne polskie instytucje finansowe – PZU albo PKO. Morawiecki twierdzi, że nawet zagraniczne banki, gdy działają w Polsce, są na dobre i złe związane z naszą gospodarką i mogą działać dla jej dobra.

Kiedy w 2009 roku prezesi polskich oddziałów banków na polecenie central z Londynu, Mediolanu czy Wiednia, zakręcili kurek z kredytami, pierwszy zorganizował konferencję nawołując do opamiętania i udzielania kredytów polskim firmom. – Szefowie banków oglądają się jeden na drugiego. Każdy mógłby pożyczać pieniądze i ryzykować dużą stratę. Albo zgodnie "milczeć", czyli przykręcić akcję kredytową i liczyć na to, że strata będzie niewielka – mówił. Na konferencji prasowej towarzyszył mu Sławomir Skrzypek, nominowany przez PiS prezes NBP. Gdy rok później zaginął w katastrofie smoleńskiej, to właśnie Morawiecki był jednym z kandydatów na szefa banku centralnego.
Z kasy fundacji swojego banku Morawiecki chętnie wspiera rozmaite akcje społeczne. Bliżej mu jednak do polityki niż do dobroczynności. – Przez ostatnie kilka lat większość banków chciało wspierać projekty platformerskie, albo zgodne z duchem lewicy Akurat Morawiecki jako jedyny wysyłał sygnały, że chętniej poprze projekty środowisk prawicowych – opowiada polityk prawej strony sceny politycznej. Dlatego na stronach fundacji banku BZ WBK znajdziecie informacje o poparciu inicjatyw powiązanych z ideami narodowo-konserwatywnymi. Na przykład Przystanek Niepodległość, czyli organizowana z Muzeum Historii Polski feta z okazji rocznicy odzyskania niepodległości czy konkurs fotograficzny dotyczący Powstania Warszawskiego. Jest też cykl filmów o wychowawcach młodzieży w II RP.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl