5 najdziwniejszych zwyczajów pogrzebowych na świecie

Dia de los Muertos, czyli meksykańskie obchody Dnia Zmarłych są jednymi z najbardziej znanych na świecie, ale bynajmniej nie najbardziej ekscentrycznymi.
Dia de los Muertos, czyli meksykańskie obchody Dnia Zmarłych są jednymi z najbardziej znanych na świecie, ale bynajmniej nie najbardziej ekscentrycznymi. Fot. Michelle Flickr/http://bit.ly/1Hat0s5/CC BY 2.0/http://bit.ly/1M3JOT6
Oddawanie czci zmarłym, niezależnie od wyznawanej religii, łączy ludzi wszystkich kultur. Jakkolwiek większość form obrzędowych jest do siebie bardzo podobna, to jednak niektóre obyczaje związane z grzebaniem bliskich, bądź ich wspominaniem, mogą mocno zaskakiwać. Oto 5 takich, które niejednego człowieka mogą wprawić w osłupienie.


1. Wesoły Cmentarz w Sapancie (Rumunia)

W 1935 roku młody rzeźbiarz imieniem Stan Ioan Pătraş wykonał dla miejscowego cmentarza kolorowy nagrobek z ironicznym, rymowanym napisem. Pomysł spodobał się jego ziomkom na tyle, że zaczął on od nich masowo dostawać zlecenia na podobne projekty i ostatecznie w ciągu całego życia wykonał ok. 700 nablic (tak nazwano ten rodzaj nagrobka). Tradycja była kontynuowana także po śmierci artysty i dzisiaj ów wyjątkowo barwny styl (dla niektórych raczej pstrokaty) jest charakterystyczny dla całego cmentarza. Używane kolory mają znaczenie symboliczne – mówią nam one o osobowości zmarłego, o tym czym się za życia zajmowała lub jak zmarł. Przykładowo czerwony oznacza pasję, zielony – życie, czarny – śmierć, żółty – płodność, natomiast nad całością kompozycji dominuje zawsze niebieski "w kolorze tamtejszego nieba".

2. Wiszące trumny w Sagadzie i Echo Valley (Filipiny)

Miejscowym zwyczajem jest chowanie zmarłych w grotach skalnych (ich zdaniem grzebanie w ziemi urąga zmarłemu). Często ludzie w podeszłym wieku sami lub z pomocą najbliższych przygotowują swoje trumny. Zdarza się jednak że te są za duże, by możliwy był pochówek na wzór tego znanego z Nowego Testamentu. W takich wypadkach skrzynie ze zmarłymi wieszane są na zboczu skały. Władze Filipin jakiś czas temu oficjalnie zakazały tego rodzaju pogrzebu.

3. Pop-kulturowe nagrobki (Ghana)

Osobliwością nie mającą żadnego zakorzenienia w tradycji i – powiedzmy wprost – przejawu braku dobrego smaku są niektóre pochówki w Ghanie. Trumny denatów często przybierają postać gadżetów, bądź produktów znanych z kultury masowej. Mają one być wyrazem zainteresowań, pasji, bądź czymkolwiek innym kojarzonym ze zmarłym. Dlatego trumny np. przybierają postać butelki Coca-Coli, butów sportowych ze znaczkiem Nike, czy Rolls Royce'a. Wyobrażacie udać się na wieczny spoczynek w czymś tak groteskowym?

4. Latawce pomagające zmarłym znaleźć drogę na ziemię (Gwatemala)

Są różnobarwne i ogromnych rozmiarów. Tradycja z nimi związana i sama ich stylistyka wyrosła na gruncie połączenia ludowych zwyczajów (zakorzenionych jeszcze we wierzeniach Indian) z chrześcijaństwem. 1 listopada we Wszystkich Świętych gigantyczne latawce są wypuszczane w niebo, mają one umożliwić zmarłym odnalezienie w tym dniu drogi na ziemię. Do wzniesienia ku przestworzom jednej takiej konstrukcji potrzeba nawet kilkunastu mężczyzn. Cały event obecnie przypomina bardziej świecki spektakl niż obrządek religijny, wokół kłębią się tłumy turystów z aparatami.

5. Rozszarpanie przez sępy zamiast pochówku (Iran)

Żyjący na terenie m. in. dzisiejszego Iranu Zoroastrianie (wyznawcy najstarszej znanej religii monoteistycznej świata) wierzą, że ciała zmarłych są nieczyste po śmierci, dlatego nie chowają ich w ziemi, która jest święta. Z tego samego powodu nie można ich także spalić, ogień jest atrybutem jedynego Boga. Dlatego jeszcze kilkadziesiąt lat temu denatów umieszczano na szczycie jednej z tzw. Wież Milczenia, gdzie byli oni rozszarpywani przez sępy. Pozostałe po zwierzęcej uczcie kości spuszczano do specjalnego szybu. Obecnie ów zwyczaj jest zabroniony przez prawo (trudno powiedzieć na ile ów zakaz jest przestrzegany), a zmarłych chowa się w betonowych dołach (przez co nie dochodzi do skażenia ziemi).

Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
"Wyobraźcie sobie, co by było...".[b] Terlikowski zaskakuje opinią ws. naklejek "Gazety Polskiej"[/b]

"Wyobraźcie sobie, co by było...". Terlikowski zaskakuje opinią ws. naklejek "Gazety Polskiej"

Joanna Scheuring-WielgusJoanna Scheuring-Wielgus

Procedowany projekt ustawy o powołaniu Komisji, która ma się zająć problemem pedofilii, to nic innego jak ściema, zasłona dymna i pozorowane działanie. Po pierwsze od tej komisji de facto nic nie zależy, nie ma żadnych sprawczych kompetencji, które pozwoliłyby na penalizowanie przestępców seksualnych, którzy dopuszczają się czynów seksualnych na niepełnoletnich.

PiS pozbierało się po porażce Szydło. [b]Ma kandydata na inne ważne stanowisko w UE

PiS pozbierało się po porażce Szydło. Ma kandydata na inne ważne stanowisko w UE