Nowacka mimo porażki nie chce się poddawać
Nowacka mimo porażki nie chce się poddawać Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Liderka lewicy skomentowała przegraną w niedzielnych wyborach. W programie "Kropka nad I", unikała jednak tego słowa, gdyż zdaniem Nowackiej warto patrzeć na pozytywy. Przekonywała też, że Zjednoczona Lewica nie ma zamiaru składać broni i przez najbliższe lata pokaże na co ją stać.

REKLAMA

– Wiele przyczyn złożyło się na to, że w tym Sejmie nie ma lewicy – powiedziała Monice Olejnik. – To wina tysiąca drobiazgów – dodała. Nowacka tłumaczyła decyzje Polaków koncentracją mediów na oponentach lewicy. – Myślę, że wiele osób, które szło zagłosować na Zjednoczoną Lewicę, koniec końców zagłosowało na PO – stwierdziła.

Na pytanie prowadzącej, skąd zatem wziął się "efekt Zandberga", odpowiedziała: "Pojawienie się Partii Razem obudziło w wielu osobach chęć zagłosowania na lewicowe postulaty". W jej opinii, nieoczekiwane zainteresowanie społeczeństwa, pomoże tym, którzy nie weszli do Sejmu. – Będziemy musieli ze sobą współpracować – skonstatowała.

Nowacka zakończyła rozmowę z Olejnik stwierdzeniem, że lewica ma teraz szansę zebrać siły na kolejne wybory. Polityk zauważa już potknięcia Prawa i Sprawiedliwości, więc przyszłość widzi raczej w jasnych barwach. – Chcemy stworzyć taką lewicę, która za 4 lata będzie w stanie zaproponować mocną alternatywę – powiedziała. A jej fundamentem jest szanowanie wolności i praw obywatelskich.

Źródło: TVN24