
Ta informacja obiegła już wszystkie media. Krakowska kuria podniosła czynsz za przedszkola o 1000 proc.. Normalne, publiczne przedszkola, które zrządzeniem losu od lat znajdują się w budynkach należących do Kościoła. Podobna sytuacja miała już miejsce w Poznaniu. Teraz kolej na Kraków. Ludzie nie mogą uwierzyć, pytają: ”Może się pomylili? Może chodziło o 100 proc.”? Ale doskonale też wiedzą, że do Kościoła tak naprawdę należy ścisłe centrum Krakowa. I niejeden właściciel lokalu w mieście miał już z kurią finansowy problem...
Nie ona jedna. Oburzenie jest ogromne. Również w komentarzach pod artykułem w naTemat:
• Proponuję o 1000% podnieść podatek gruntowy kościołowi, zaprzestać rozdawania gruntów pod budowę kościołów za bezcen i przestać finansować lekcje religii w szkołach. Może to ostudzić pazerność kleru.
• Kościół ma prawo tyle kasy żądać za wynajęcie budnynku. Tylko kiedy sam zacznie finasować lekcje religii w publicznych szkiołach i płacić sam za swoich pracowników ubezpieczenia społeczne?
Czytaj więcej
Do tej pory miasto za wynajem należących do nas budynków i obiektów płaciło symboliczne kwoty, ale po tylu latach czas, aby ceny zbliżyły się do warunków rynkowych. Nie może być tak, że Kościół ciągle będzie wynajmował swoje budynki za tak niską cenę w sytuacji, gdy potrzebne są środki na bieżące remonty i utrzymanie. Czytaj więcej
Podobno w Krakowie znajduje się około 100 lokali oferujących różne, rzemieślnicze usługi, które należą do Kościoła. Podobno, bo z kurią nie udało nam się porozmawiać. Informacje opieramy na tym, co mówią rzemieślnicy. Według nich najemcy płacą czynsze albo bezpośrednio Kurii, albo różnym zakonom, albo parafiom. Do Kościoła należą też lokale, w których – jak mówią nasi rozmówcy – są sklepy typu Biedronka, Małpka czy Żabka, a także wiele restauracji, choćby słynna Kogel-Mogel.
W Krakowie słyszę też historię o ”pięknym terenie przy Tesco”. Miał być przekazany przez miasto dla drobnych przedsiębiorców, którzy już zrobili projekt, już już cieszyli się myślą, że się tu przeniosą, gdy okazało się, że teren został przekazany Kościołowi w ramach odszkodowania za utracone kiedyś mienie. – Sprzedali go w ciągu 2 tygodni. Dziś znajdują się tam biurowce – mówi nasz rozmówca.
W jednym z budynków, które poznańska kuria odzyskała od państwa, znajdowała się szkoła baletowa. Tu Kościół zażądał 5 mln zł za korzystanie przez lata z jej budynku, po czym dał szkole dwa lata na wyprowadzenie się. Protesty w Poznaniu były wtedy ogromne, sprawa ciągnęła się miesiącami i wielu ludziom nadszarpnęła nerwy. Jej finał jest jednak dość szczęśliwy.
Aniela Pazurkiewicz mówi, że zastanawiają się teraz, czy nie przenieść przedszkola w inne miejsce, gdzie czynsz będzie tańszy. Dziś wynosi 390 zł, a po podwyżce – 5 tysięcy zł. Po Święcie Zmarłych spotkają się z dyrektorką i będą myśleć co dalej. – Kto, jak kto, ale Kościół? Jak tak można? Niech włączy się w edukację dzieci, niech pokaże ludzką twarz! – mówi. I ciągle nie może wyjść ze zdumienia.
napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
