Fatalne zauroczenie czyli 7 byłych kochanków o których lepiej zapomnieć.
Fatalne zauroczenie czyli 7 byłych kochanków o których lepiej zapomnieć. Fot. Shutterstock

Człowiek uczy się na błędach, a co cię nie zabije, to cię wzmocni. Gorzej jeśli w końcu cię zabije. A błąd będzie nękał SMS-ami nawet kilka lat po tym, jak porzuciłaś go dla nowego szynszyla, mówiąc na pożegnanie: "niestety, muszę poświęcić się wychowaniu Joachima, mam nadzieję, że to zrozumiesz". Ale oni nie rozumieją... skali swojego upadku. Oto 7 typów eks-ownych mężczyzn, którzy wywołują odruch ucieczki.

REKLAMA

1. Romantyk–wrażliwiec

To prawdziwy drażliwiec. Nie można mu nic złego powiedzieć, a żarty przyjmuje śmiertelnie poważnie. Lubi oglądać komedie romantyczne, a na horrorach trzyma twoją rękę. Nie, to nie ty się boisz. Na tapecie komputera ma słodkiego psiaka, któremu przed wyłączeniem komputera daje buzi. Wciąż znajduje okazję do wzruszenia. Zachód słońca powoduje u niego spazmy. I o ile chłopaki nie płaczą, to ten chłopak ryczy. W łóżku jest tak delikatny, że nie dotknie cię przed ślubem. A po ślubie nadal będzie się bał "zerwać ów owoc niewinności", o którym najchętniej by pisał poematy.

2. Jaśnie Pan

Uważa za zaszczyt samo przebywanie w jego zacnym towarzystwie. Powinnaś to doceniać, bo według jego mniemania, każda kobieta o nim marzy. Kobiety w miarę postępu związku tłamsi wedle własnych potrzeb. Najpierw cię ignoruje, potem ci wmówi, że go potrzebujesz, a potem będzie się z ciebie śmiał. I wszystko wygrywa.

3. Bambi - maminsynek

Wszystko byłoby z nim w porządku, gdyby nie jedno małe ale: mamusia. Rodzicielka, która najprawdopodobniej jeszcze w szpitalu zakazała obcięcia pępowiny jest jedyną kobietą w jego życiu, której naprawdę się słucha. Mamusia jest wszechobecna w każdej ważnej chwili. Lepiej ustąpić jej miejsca i uciec jak najdalej, bo inaczej grozi realna wizja życia w trójkącie, w której prym będzie wiodła teściowa.

4. Samce-samozakochańce

On wie, że jest wspaniały i wyjątkowy. Całe noce, całe dnie. Zdarza mu się włączać kamerę w smartfonie i przeglądać swe piękne lico. Na co dzień ty jesteś jego lustrem. I musisz to doceniać. Świat ma szczęście, że się urodził. Seks uprawiałby najchętniej z samym sobą, możesz ewentualnie siedzieć obok, bo jak to tak, kiedy nikt nie widzi. Ciągle nadużywa słowa ja. Hierarchia jest prosta jest on, a potem jego świat i jego dodatek - ty.

5. Kucharzyk

To bardzo miło dostać śniadanie do łóżka. I jak ktoś obiad ugotuje. Ale przy kolacji już zaczynasz czuć, że coś jest nie halo. Ten facet ogląda wszystkie odcinki Masterchefa, Ugotowanych i Piekielnej kuchni. Na gwiazdkę najbardziej ucieszy go ręcznie rzeźbiony wałek do ciasta. Cały czas opowiada o tym co jadł, wycina przepisy z Pani domu, a pracę doktorską pisał na temat roli dzika w żurawinie.

6. Zazdrosny Antonii

Jest zazdrosny nawet o twojego brata. Jesteś tylko jego i co chwilę potrzebuje zapewnień, że na pewno go kochasz. Naoglądał się filmów szpiegowskich i tę użyteczna wiedze wprowadzi w życie. Twoje życie, niestety. Ze szczegółami wypyta w co była ubrana koleżanka, z którą PODOBNO dziś spędziłaś lunch time. Nie pamiętasz? To bardzo interesujące. Przypadek? Nie sądzę. Jego zwoje mózgowe nieustannie sieją spisek w waszej relacji. Wszystko jest poszlaką, aby udowodnić ci zdradę. W końcu jak w akcie desperacji go zdradzisz, cała jego teoria przestanie być spiskowa. Będzie cie zasypywał esemesami o tym jak go zraniłaś do momentu, aż zrezygnowana zmienisz numer telefonu.

7. Separatysta

Z życia lubi brać wisienki. Z początku ideał, zabiera cię na kolacje, obkupuje w prezenty, prawi komplementy i rozumiecie się jak rodzeństwo. Ale w pewien letni wieczór, kiedy zapytasz się sama siebie "czy znalazłam właśnie tego jedynego?" okaże się że on zapomni zdjąć obrączki, bo roztył mu się paluch. "Jestem w separacji" – wyzna skruszony. I zaraz się okaże, że jest ofiarą. W domu ma balast, który go krzywdzi i właściwie chodzi tylko o pieniądze. Żona to najgorsze co go w życiu spotkało, a on sam nie wie co zrobić, bo kocha tylko ciebie. Musisz mu uwierzyć! Jesteś prawie jedyna. Prawie.

Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl