
Kazik Staszewski uważa, że nowa siła polityczna nie ma jeszcze wiele do zaproponowania. Jego zdaniem, ruchowi Kukiza brakuje konkretnego planu działania, a tego właśnie się spodziewał. Nie ukrywa również, co sądzi o członkach partii.
REKLAMA
– Myślę, że to jest, jak na razie, taka grupa ludzi bez specjalnego programu, widać, że łapanka była wykonana – stwierdził muzyk w rozmowie z TV Republika. Kukiz'15, który w wyborach parlamentarnych zdobył 8,81 proc. głosów, jest trzecią partią w Sejmie, ale według Staszewskiego jak na razie nie ma nic do zaoferowania.
– Myślałem po I turze wyborów prezydenckich, że ruch Pawła Kukiza jednak przybierze strukturalne kształty, z jakimś konkretnym zarysem programu stanie do wyborów – mówił. – Okazało się, że musimy na to poczekać. Czy się doczekamy? Zobaczymy – dodał.
Sam Kazik nie ma zamiaru iść w ślady kolegi po fachu, bo praca polityka jest "nieprzyjemna" i "absorbująca". – Mam to szczęście, że moje absolutne spełnienie i miłość zawodowa pozwala mi się utrzymywać, więc nie szukam tego rodzaju historii – przekonywał. – Wiesz, przykład Ronalda Reagana pokazuje, że dobrzy rzemieślnicy robiący w sztuce mogą być i dobrymi politykami, ale ja generalnie nie mam takiej chęci ani potrzeby – podsumował.
Nie tylko Staszewski zajął stanowisko dotyczące partii Kukiza. Jak pisaliśmy w naTemat, skrytykował ją także Sławomir Sierakowski, szef "Krytyki Politycznej", nazywając jej przedstawicieli "pseudopatriotami". – Pseudopatrioci to nie są nawet „damscy bokserzy” – ich specjalnością jest walka z cieniem. Ich wynalazki to antysemityzm bez Żydów, rasizm bez imigrantów, antykomunizm bez komunistów – napisał w liście otwartym do muzyka.
Źródło: wiadomosci.onet.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
