Jak Radwańska zaprezentuje się w Paryżu?
Jak Radwańska zaprezentuje się w Paryżu? http://www.thehindu.com/sport/tennis/article3256951.ece

Agnieszka Radwańska w tym sezonie gra jak z nut. Trzecia w rankingu WTA Polka wygrywa prawie ze wszystkimi przeciwniczkami, a przegrywa prawie tylko z jedną - Wiktorią Azarenką. Czas pokazać "moc" w Wielkim Szlemie. Tylko jak tego dokonać, skoro nadchodzi nieszczęsny Paryż? Turniej, za którym Radwańska nigdy nie przepadała. Ona z pewnością nie czeka na francuskie zawody tak niecierpliwie, jak Rafael Nadal. Znakomity Hiszpan może je wygrać po raz siódmy w karierze!

REKLAMA
Już jutro na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu rozpoczyna się drugi tegoroczny turniej tenisowy z cyklu Wielkiego Szlema.
Paryskie korty są szczególnie wymagające dla zawodników i zawodniczek. Tamtejsza nawierzchnia należy bowiem do najwolniejszych w całym cyklu rozgrywek. Żółta piłeczka zaraz po odbiciu od powierzchni zwalnia, a następnie odbija się nieco wyżej niż na trawie czy na betonie. Efekt jest taki, że nie wszyscy zawodowcy potrafią się odnaleźć w takich warunkach. Szczególnie ci, którzy starają się atakować na korcie, mają siłowy styl gry.
Nie przez przypadek dla wielu tenisowych legend Roland Garros był największym koszmarem w karierze. Pete Sampras czy Boris Becker nigdy nie wygrali tego turnieju. Choć ostatnimi czasy ofensywni zawodnicy potrafią niekiedy zajść daleko ( Martin Verkerk, Robin Soderling czy Roger Federer - zwycięzca z 2009 roku), to jednak bezapelacyjnym królem Paryża od dobrych kilku lat jest Rafael Nadal. Od 2005 roku wygrał bowiem aż sześć razy otwarte Mistrzostw Francji w tenisie. Tyle samo zwycięstw ma legendarny Bjoern Borg. Tyle, że Szwed dawno już zakończył karierę a tenisistka z Majorki już w tym roku może zostać absolutnym rekordzistą imprezy. Jak zwykle, Nadal wymieniany jest wśród głównych faworytów. Jak zwykle, w połowie turnieju będzie obchodził swoje urodziny (skończy 26 lat). Kto mu może zagrozić?
Pierwsza myśl - lider rankingu ATP Novak Djoković. Są tylko dwa "ale" przy jego osobie. Po pierwsze, ostatnio w finale w Rzymie Nadal ograł Serba w dość łatwy sposób. Prawdopodobnie wreszcie się odblokował, gdyż w ostatnich miesiącach zazwyczaj zbierał srogie baty od Novaka. Z kolei serbski tenisista nigdy w Paryżu nie zatriumfował. Trzy półfinały, ostatni w zeszłym roku, także robią wrażenie. Ale z drugiej strony w Australii czy na US Open Serb czuje chyba nieco korzystniej.

Dwóch panów może rzecz jasna pogodzić stary dobry mistrz, czyli Szwajcar Federer. Choć prędzej, jak trafi na Djokovicia, bo z Nadalem to akurat w Paryżu sobie wybitnie nie radzi. Czy zagrozić może im wreszcie Andy Murray? Chyba nie na mączce. Tym bardziej, że ostatnio leczył kontuzje, a z pewnością myślami może być już przy Wimbledonie oraz turnieju olimpijskim. Ponadto, gdy staje naprzeciw któregoś ze swoich największych rywali, nie gra tak, jak potrafi. - Federer ma kompleks Nadala. Nadal ma kompleks Djokovicia. Djoković ma kompleks Federera. A Murray? On ma same problemy - tak rywalizacje wśród najlepszych tenisistów świata opisał niedawno jeden z amerykańskich komentatorów.
- To co wyprawia Nadal ze swoimi przeciwnikami na kortach ziemnych, jest niewiarygodne. Żaden tenisista nie jest aż tak groźny w tych warunkach. Myślę, że pobije Borga i wygra po raz siódmy Roland Garros. Może przegrać jedynie gdyby któryś z jego przeciwników miał autentyczny "dzień konia", zaskoczył Hiszpana - twierdzi Zbigniew Górszczak, pomocnik trenera Agnieszki Radwańskiej.
Rozpoczynający się w niedzielę Roland Garros 2012 z pewnością przyniesie kibicom sporą dawkę emocji. To może być wyjątkowy turniej dla Rafaela Nadala. Ponadto jego oraz jego zawodowych kolegów czeka ponownie najbardziej wyczerpujące pod względem fizycznym dwa tygodnie w roku. By móc biegać po mączce kilka godzin wzdłuż linii końcowej, trzeba mieć prawdziwie "końskie zdrowie".
Czy żelazna kondycja będzie atutem Agnieszki Radwańskiej? Wszak Polka nie należy do tych zawodniczek, które z utęsknieniem czekają na paryską imprezę. 4 runda - do tej fazy turnieju French Open Radwańska doszła w karierze najdalej. Trzykrotnie, ostatni raz w ubiegłym roku. To przyzwoite rezultaty, ale z pewnością poniżej oczekiwań nie tylko samej zawodniczki, ale i jej kibiców. Tegoroczna turniejowa drabinka z pewnością również nie wywołała u samej zainteresowanej wielkiego entuzjazmu. W drugiej rundzie najprawdopodobniej będzie musiała się zmierzyć z Venus Williams.
Choć co prawda, amerykańskiej zawodniczce daleko do dawnej formy. Mimo tego przed Polką może się pojawić spore wyzwanie. Po nim może przyjść kolejne – w trzeciej rundzie prawdopodobnie "Isia" zagra ze Swietłaną Kuzniecowa. I znów, Rosjanka także swoje najlepsze lata ma chyba za sobą. Ale z Radwańską zazwyczaj wygrywała. Jak widać, do ewentualnego półfinału z Wiktorią Azarenką jeszcze daleka droga.
- Losowanie faktycznie nie było dla niej najszczęśliwsze. Z Williams łatwo nie będzie, choć z drugiej strony to już starsza zawodniczka i może nie wytrzymać kondycyjnie. Podobnie jak Kuzniecowa. Myślę, że nasza tenisistka "półfinał zrobi". A tam trafi na Azarenkę i trudno przewidzieć, co się wydarzy. Wydaje się jednak, iż wreszcie przekroczy 4 rundę turnieju French Open - przewiduje Górszczak.
Warto jednak pamiętać, że ten sezon w wykonaniu Polki jest wybitnie wyjątkowy. Czy to ziemia, czy to inna nawierzchnia, nie schodzi ona poniżej pewnego poziomu. Ćwierćfinał czy półfinał turnieju – to u niej najczęściej plan minimum. Od stycznia wykonywany z nadzwyczajnym powodzeniem. Radwańska powinna być także dodatkowo zmotywowana. By udowodnić niedowiarkom, iż nie przez przypadek zajmuje 3. miejsce w rankingu i potrafi wreszcie zajść daleko w Wielkim Szlemie. Ponadto sukces w Paryżu może ją przybliżyć do pozycji numer 2., a może nawet najwyższej lokaty.
- Ta nawierzchnia wymaga może nieco lepszych warunków fizycznych. Ale z drugiej strony myślę, że Agnieszka trochę sobie wmawia to, że "mączka" jej nie lubi. Przecież na takich kortach się wychowała i wszędzie na świecie twierdzą, że dobrze wpływają one na kręgosłup. To bardziej sprawa wewnętrzna Polki - przekonuje nasz rozmówca.
Radwańska Radwańską, ale nie zapominajmy także o pozostałych naszych reprezentantach w Roland Garros. Łukasz Kubot jest 48. zawodnikiem świata według najnowszego rankingu ATP. Możemy liczyć, że pokusi się o jakąś niespodziankę. Tak w singlu, jak i w deblu. W tej drugiej rywalizacji wysoko mogą zajść także Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. Ich niedawne zwycięstwa w Madrycie i w Barcelonie są tego najlepszym dowodem.