
Bojownicy czują się u nas bezpiecznie, bo państwo nie ma żadnych instrumentów, żeby ich ścigać – tak twierdzi Wojciech Szewko, ekspert ds. stosunków międzynarodowych i Bliskiego Wschodu, komentując wczorajsze zamachy w Paryżu.
Jeśli ktoś wjedzie w izraelską wycieczkę pod Muzeum Żydów Polskich z okrzykiem "Allahu Akbar" na ustach, nie zostanie uznany za terrorystę, ale będzie karany za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Dlatego, że my w Polsce nie mamy nawet aktualnej definicji tego, czym jest terroryzm.
Polska jest bezbronna wobec terrorystów. Jeśli IS chciałoby dokonać zamachów w Polsce, to one się zdarzą, bo nie mamy się jak przed nimi bronić. Póki co jednak nie jesteśmy zagrożeni takimi zamachami, jak w Paryżu.
Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl
