To już czwarty atak gazowy w kosowskim parlamencie. Lokalna tradycja?
To już czwarty atak gazowy w kosowskim parlamencie. Lokalna tradycja? Screen YouTube, kanał RT

W jednym z najbiedniejszych państw naszego kontynentu opozycja parlamentarna w bardzo finezyjny sposób postanowiła zaprotestować przeciw niepodobającej się jej umowie z Serbią. Jak donosi "Rzeczpospolita" któryś z posłów wrogiej partii rozpylił gaz łzawiący uniemożliwiając obrady na sali, a jeden z jej przywódców Albin Kurti próbował przeciwników opryskać gazem pieprzowym. Posiedzenie dokończono w innym miejscu.

REKLAMA
To nie pierwszy raz, gdy prace przerwano w ten sposób. Powoli zamienia się to już w lokalną tradycję, zdarzyło się to już wcześniej trzykrotnie. Emocjonująco było także na zewnątrz, budynek i chroniących go policjantów obrzucono kamieniami i koktajlami Mołotowa. Premier Isa Mustafa opozycjonistów nazwał zwykłymi bandytami i stwierdził, że powinni stanąć za swoje wybryki przed sądem.
Umową, która tak bardzo się nie podobała grupie ok. 30 posłów jest traktat z Serbią (Kosowo odłączyło się od niej w 2008 roku, wciąż przez wiele państw jest formalnie nieuznawane za niepodległe). Został on wypracowany przy mediacji Unii Europejskiej i mówi o przyznaniu autonomicznych praw serbskiej mniejszości na północy tego kraju.

Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl


Źródło: Rzeczpospolita