Brama obozu w Auschwitz-Birkenau.
Brama obozu w Auschwitz-Birkenau. Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

Norweska Rada Etyki Mediów zadecydowała, że wyrażenie "polski obóz koncentracyjny" nie narusza tamtejszych zasad dziennikarskich i może zostać użyte, jako że odnosi się geograficznie do miejsca, w którym obóz się znajdował. Oburzenia nie kryje miejscowa Polonia i Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

REKLAMA
Wspomniana fraza została użyta przy okazji recenzji filmu "Lektor" w gazecie "Avisa Sor-Trondelag". Jak podaje Onet sprawę nagłośnił Henryk Malinowski z kierowanego do Polaków portalu ScanPress.net. Skarga złożona przed państwowym organem Norwegii zostąła początkowo oddalona, a po ponownym rozpatrzeniu (na skutek złożonego odwołania) rada wydała opinię w myśl której użyte w artykule określenie nie narusza zasad etyki. Zauważono jedynie, że zwrot został "nie najtrafniej dobrany".
Co ciekawe w orzeczeniu podkreślono, że dawne niemieckie obozy koncentracyjne znajdujące się na terenie Norwegii, są w tym kraju określane jako "norweskie". Minister Spraw Zagranicznych, Witold Waszczykowski nie przyjmuje takiej interpretacji i uważa to, co się stało za niedopuszczalne. Przypomniał też, że zgodnie z decyzją UNESCO poprawna nazwa wspomnianego obozu umiejscowionego w Polsce brzmi: "Auschwitz-Birkenau. Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady".
Źródło: Onet

Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl