
Zanieczyszczenia trafiły do rzeki na skutek budowy przez miasto kolektora Burakowskiego na północy Warszawy. Jakby na przekór temu nowa inwestycja władz ma właśnie służyć polepszeniu ekosystemu. Zaniepokojeni są eksperci i aktywiści, których działania magistratu oburzają. Zwłaszcza w kontekście tego, że miasto ubiega się o tytuł zielonej stolicy Europy.
Odprowadzenie nieoczyszczonych ścieków do rzeki czy jeziora powoduje pogorszenie stanu ekosystemu i jest zabronione prawem. Przebudowa kolektora była dawno zaprojektowana. Jeśli wymusiła konieczność odprowadzenia ścieków, to znaczy, że ten projekt był zły. Powinien był przewidywać, co w tym czasie zrobić ze ściekami: albo gromadzić albo odprowadzać w tak minimalnym natężeniu, żeby to nie szkodziło.
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
