
Od dłuższego czasu grasował w okolicach przystanków autobusowych, dokonując nietypowych napaści na kobiety – ich twarz smarował własnymi fekaliami lub oddawał na nie mocz. Lokalne media nazwały go z tego powody "fekalnym upiorem". Okazało się, że był nim syn najważniejszego słowackiego generała w NATO. Wyszło też na jaw, że od dawna wstawiał na Facebooku statusy związane z ekskrementami.
REKLAMA
Jak podaje słowacki dziennik "Nový Čas" sprawcą, który od maja tego roku napadł już na 5 kobiet jest Martin Macko, syn generała Pavla Macko. Zatrzymany przyznał się do stawianych mu zarzutów. Ojciec "fekalnego upiora" nie ukrywa, ze jest mu wstyd za syna. Podkreśla jednocześnie, że nie miał pojęcia o skłonnościach Martina oraz nigdy nie zauważył nic niepokojącego. Martin wykazywał jednak już wcześniej zachowania, które mogły świadczyć o pewnych zaburzeniach.
Od miesięcy na profilu syna słowackiego generała pojawiały się wpisy dotyczące fekaliów. Seksuolog Danica Caisová twierdzi, że takie zachowanie nie tyle świadczy o występującej u mężczyzny dewiacji, a raczej o zaburzeniach psychicznych. – Wiele chorób psychicznych to bardzo subtelna sprawa, przez co długo nie zauważają ich bliscy i rodzina – tłumaczy. Być może psychiczne zaburzenie Martina okaże się czynnikiem łagodzącym w jego procesie. Nie mniej trzeba przyznać, że ta sprawa nie pachnie zbyt ładnie.
źródło: Nový Čas
Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl
