
Na dziś przypada ustanowiony jeszcze w latach 90. Międzynarodowy Dzień bez Zakupów, w którym to różne instytucje pozarządowe, a także katolicki kościół zalecają powstrzymywanie się od robienia zakupów. Zamiast tego, sugeruje nam się byśmy spędzali czas na pielęgnowaniu więzi rodzinnych i aktywnym wypoczynku.
REKLAMA
W Polsce "święto" to było po raz pierwszy obchodzone w 2003 r., w największych miastach organizowane są przeróżne wydarzenia i happeningi mające na celu odciągnąć nas od pomysłu udania się w ten weekend do centrów handlowych. Jak podaje portal TVP Info, jest to m. in. przecinanie kart kredytowych, czy „spacer zombie” wokół hipermarketów. Instytucje wspierające akcje wyrażają nadzieję, że tego typu dni staną się okazją do przemyślenia naszego mocno konsumpcjonistycznego stylu życia i pomogą nam się zwrócić ku rzeczom, które w naszym życiu są naprawdę ważne.
Jak pokazują badania ośrodka TNS Polska, spora część z nas (25 proc.) nie wie co chce kupić wybierając się do danego sklepu. Najważniejszym czynnikiem decydującym o zakupie jest wciąż niezmiennie cena. Co interesujące, w porównaniu z badaniem z 2003 roku znacznie spadła liczba osób deklarujących, że na to czy dany produkt trafi do ich koszyka wpływ miało to czy jest on wyprodukowany w Polsce (z 28 proc. do 14 proc.). Coraz więcej osób też deklaruje, że przedkłada towary niskiej jakości nad markowymi i dobrymi ze względu na ich przystępną cenę (wzrost wskaźnika z 29 proc. w 2003 roku aż do 42 proc w 2015 roku), co niezbyt dobrze świadczy o zasobności naszych portfeli.
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
