Zamiast mandatu - uprzejma prośba. Nowatorskie czy naiwne?
Zamiast mandatu - uprzejma prośba. Nowatorskie czy naiwne? Fot. Marta Błażejowska / Agencja Gazeta

Dostawanie mandatów w tym włoskim miasteczku to przyjemność! Burmistrz wpadł na świetny pomysł, jak z tego opresyjnego narzędzia uczynić zachętę do przestrzegania prawa. Na razie wszyscy są zadowoleni. Czy u nas takie rozwiązanie by przeszło?

REKLAMA
Marco Baccini, burmistrz miejscowości Bagno di Romagna polecił strażnikom miejskim, żeby zamiast tradycyjnego wymierzania kar za parkowanie w niedozwolonym miejscu zostawiali na szybach samochodów uprzejme liściki. Na pierwszy rzut oka - taki list-mandat nie różni się niczym od druczku, który zazwyczaj oznacza dotkliwą pieniężną karę. Jednak pola z danymi pozostają tam puste, a w miejscu wysokości mandatu widnieje miły list. Jak brzmi?
"Drogi obywatelu, zawiadamiam Cię, że zaparkowałeś samochód łamiąc kodeks drogowy i dlatego mógłbyś zostać słusznie ukarany mandatem straży miejskiej, co naraziłoby na nieprzyjemne wydatki Ciebie i Twoją rodzinę. Poza tym weź pod uwagę to, że takie zachowania są sprzeczne z zasadami wychowania obywatelskiego i stanowią negatywny przykład dla innych współobywateli , zwłaszcza dla młodzieży. Pomóż nam i świeć przykładem, by w miasteczku panował porządek i szacunek dla innych” – czytamy w liście.
Baccini na razie sam świeci przykładem i nie wiadomo, czy jego oryginalna akcja przyniesie pożądane skutki. U nas mandaty na razie płacić trzeba i nie ma zmiłuj, ale podobne akcje można spotkać również u nas. Przykład? W Gdańsku straż miejska przygotowała niedawno dla mieszkańców specjalną "Kartkę dla Sąsiada". Taką kartkę można podrzucić sąsiadowi, który za bardzo hałasuje, śmieci, albo ma inny irytujący nawyk. Jak argumentują strażnicy, to lepsze niż otwarta wojna sąsiedzka, a uprzejma prośba czasem jest w stanie zdziałać więcej niż bezpośrednia konfrontacja.
źródło: TVP INFO