
Lech Morawski - jeden z zaprzysiężonych właśnie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, miał problem z trafieniem do budynku. Idącego aleją Szucha zatrzymała wtedy dziennikarka TVN24 Agata Adamek, która pomogła rozwiązać problem, jednocześnie zadając kilka prostych pytań.
Morawski to prawnik specjalizujący się w teorii państwa i prawa. Od niedawna jest także świeżo zaprzysiężonym sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Świadkiem jego drogi do pracy była ekipa telewizji, z którą początkowo nie chciał rozmawiać, ale Adamek nie dawała za wygraną i... przydała się sędziemu. Ten bowiem nie mógł zlokalizować wejścia do Trybunału, choć utrzymywał, że był „tam już 10 razy”. Dziennikarka podpowiedziała, że idzie w złą stronę i towarzyszyła mu, gdy zmienił kierunek na właściwy. – Nie mam jeszcze praktyki zupełnie – uśmiechnął się Morawski.
Wspólny spacer zaowocował krótką, acz treściwą rozmową, którą można obejrzeć na stronie tvn24.pl. Na pytanie, co sędzia zdążył już zrobić po objęciu stanowiska, odpowiedział: "Na razie nic nie robię praktycznie, tzn. coś tam czytam, ale głównie załatwiam biurokratyczne sprawy. Wypełniam setki druków, tak jak w tym kraju to jest".
Przypomnijmy, że Lech Morawski został zaprzysiężony przez Andrzeja Dudę 2 grudnia. Sejm wybrał go i pozostałych sędziów podczas nocnego głosowania. Przebiegało ono w nerwowej atmosferze, bo zdaniem opozycji Duda wymieniając członków TK, złamał konstytucję. W wygłoszonym orędziu prezydent stwierdził, że to nie on, ale poprzednia władza nie przestrzegała prawa.
Jak pisaliśmy, wyborem sędziów nie wszyscy są zachwyceni - do takich osób należy dr Maciej Pichlak, wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego. Ten usunął właśnie książkę Morawskiego ze spisu studenckich lektur - w taki sposób wyrażając sprzeciw wobec posunięć PiS.
źródło: tvn24.pl
