Tak w listopadzie policjanci torowali wejście do teatru
Tak w listopadzie policjanci torowali wejście do teatru Fot . Kornelia Glowacka-Wolf / Agencja Gazeta

Cała Polska już o niej słyszała, bez względu na to, czy ktoś jest miłośnikiem teatru czy nie. Za sprawą ministra kultury, który próbował zdjąć ją z afisza, czym natychmiast naraził się na miano cenzora. Teatr Polski we Wrocławiu sztukę pokazał i jak widać, nie zamierza poprzestać na jej wystawianiu. ”Fronda” właśnie grzmi, że ”godna pożałowania pseudosztuka” „Śmierć i dziewczyna” zostanie wystawiona w święto Objawienia Pańskiego.

REKLAMA
”Czyżby kierownictwo teatru chciały, by normalni Polacy, zamiast świętować Objawienie Pańskie, musieli stać pod teatrem i przypominać autorom całego zamieszkania, że popełniają fatalny błąd?” – ubolewa ”Fronda”. Pada nawet słowo ”hańba”.
Portal pisze o tym za ”Radiem Maryja”. To zaś cytuje Łukasza Lichtora z Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę, która w listopadzie tak burzliwie protestowała przeciwko przedstawieniu. Jest źle. Skandalicznie bardzo, bo wrocławski teatr zamierza dopuścić się kolejnej prowokacji nie tylko w sensie pokazania pornografii. Tym razem może obrazić katolicką tradycję i polskość. ”Czas, by rząd, nie bacząc na protestacyjne skowyty lewackich środowisk zrobił, co należy i "sztuki", wystawianej za nasze przecież pieniądze, zakazał” – apeluje ”Fronda”. Podobno teatr tłumaczy, że chodzi o obchody swojego 60-lecia.
W listopadzie, gdy były najgłośniejsze protesty przeciwko sztuce, emocje podsyciła wypowiedź wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego. – Za pieniądze publiczne pornografii w polskich teatrach nie będzie – mówił. Wysłał też list do marszałka województwa, aby wstrzymać pracę nad premierą, ale spotkał się z odmową. Sprawa podzieliła środowisko aktorów.
źródło:Fronda