
Nazwiska parlamentarzystów, trasy i godziny przejazdów - to wszystko ujawni Kancelaria Sejmu na wniosek Fundacji ePaństwo. Ta wywalczyła w sądzie dostęp do informacji, czy posłowie wykonują swoje obowiązki zgodnie z prawem.
REKLAMA
Fundacji zależy na tym, by działania władzy, ale nie tylko, były jak najbardziej przejrzyste dla społeczeństwa. Za takie nie uważa zasad regulujących podróży służbowych polityków. Ci mają prawo zamawiać auta, jeśli jest to uzasadnione "pilnością wykonywanych obowiązków poselskich". Mogą to robić jedynie w określonych godzinach wyłącznie na terenie stolicy. Dotąd wyglądało to tak, że z powodów podróży nie musieli się tłumaczyć - teraz to się zmieni.
Zdaniem sejmowych urzędników, dokładna informacja o tym, gdzie i po co jedzie poseł, jest niepotrzebna. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" jeden przekonywał, że podróż ma zazwyczaj uzasadnienie i "nikt nikomu nie utrudnia dostępu do aut". ePaństwo ma inne zdanie na ten temat. – Posłowie się skarżyli, że jeśli mają jechać na wywiad do TVN, to samochody są im łatwo udostępniane, a do Telewizji Republika – już nie – przekonywał prezes Fundacji Daniel Macyszyn. W 2013 roku chciał to sprawdzić, ale spotkał się z odpowiedzią bez szczegółów - argumentem była obawa o narażenie bezpieczeństwa osób publicznych. Wkrótce potem ePaństwo zaskarżyło Sejm i wygrało - kancelaria musi ujawnić dane z lat 2011 - 2013, ale nie poda numerów tablic rejestracyjnych sejmowych aut.
Z wyrokiem sądu nie zgadza się szef sejmowej Komisji do spraw służb specjalnych, Marek Opioła. – Rozumiem, że istnieją fundacje, które chcą przejrzystości w życiu publicznym, jednak nie wiem, do czego mają posłużyć te dane. Członkowie Komisji ds. służb specjalnych jeżdżą w miejsca, których adresy nie powinny zostać upublicznione – stwierdził. A Jerzy Dziewulski, specjalista od bezpieczeństwa, uważa żądanie Fundacji za absurd i "pieniactwo w złośliwym stylu". Nie wiadomo jeszcze jak Sejm wykona wyrok.
źródło: "Rzeczpospolita"
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl [/i]
