
"Pełnia władzy została skupiona w ramach jednego obozu politycznego. Każda władza mija. Demokratyczna Polska przetrwa!" - w tym nieco patetycznym tonie byli premierzy, prezydenci i marszałkowie napisali list otwarty, w którym bronią Trybunału Konstytucyjnego. Z treści można wywnioskować, że PiS już obecną wojnę wygrał, bo jest mowa o tym, że w przyszłości trzeba będzie niezależność tej instytucji odbudować.
List podpisali reprezentanci różnych opcji politycznych: Bronisław Komorowski, Aleksander Kwaśniewski, Marek Borowski, Ludwik Dorn, Małgorzata Kidawa-Błońska, Grzegorz Schetyna, Radosław Sikorski, Bogdan Borusewicz, Longin Pastusiak, Adam Struzik, Włodzimierz Cimoszewicz, Ewa Kopacz, Kazimierz Marcinkiewicz , Leszek Miller, Waldemar Pawlak. Ciekawy wśród nich jest brak Lecha Wałęsy. Czyżby nie chciał podłączyć się pod inicjatywę?
To nie pierwszy list otwarty tego rodzaju. Wcześniej w sprawie Trybunału w ten sposób protestował m. in. znany śląski adwokat Robert Dopierała. Przeprowadziliśmy z nim w tej sprawie wywiad.
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
źródło: TVP Info
