
Krystyna Pawłowicz zasłynęła swego czasu z wpisu internetowego, w którym wyraźnie prezentowała niepoprawną formę jednego z wyrazów: „wziąść”. Tym razem internauci wychwycili inną wpadkę ortograficzną. Skrót od „tysięcy” w wersji posłanki Prawa i Sprawiedliwości brzmi: „tyś”.
REKLAMA
Nie ma lekko
Podczas ostatniej walki Pawłowicz o poprawną polszczyznę padały ciekawe argumenty: „Obie formy dozwolone. Mnie w szkole w latach 60-tych ub. wieku uczono tak, jak napisałam: WZIĄŚĆ. I tego będę się trzymała. Wy, dzisiaj wszystko skracacie i stosowanie niechlujnych, często prymitywnych skrótów jest Waszą ,lewactwa cechą ,przejętą zresztą po komunistach psujących język. Np.spoko, zara itp.Pouczacie też innych ,bo nie znacie języka polskiego,a jedynie jego pojedyńcze wersje słownikowe,wymyślane i dołączane póżniej” – przytaczaliśmy jej słowa w naTemat.
Podczas ostatniej walki Pawłowicz o poprawną polszczyznę padały ciekawe argumenty: „Obie formy dozwolone. Mnie w szkole w latach 60-tych ub. wieku uczono tak, jak napisałam: WZIĄŚĆ. I tego będę się trzymała. Wy, dzisiaj wszystko skracacie i stosowanie niechlujnych, często prymitywnych skrótów jest Waszą ,lewactwa cechą ,przejętą zresztą po komunistach psujących język. Np.spoko, zara itp.Pouczacie też innych ,bo nie znacie języka polskiego,a jedynie jego pojedyńcze wersje słownikowe,wymyślane i dołączane póżniej” – przytaczaliśmy jej słowa w naTemat.
W sieci zawrzało, jednak nie wszyscy byli tak kategoryczni w swoich ocenach. – Nie powinniśmy być specjalnie okrutni – mówił wtedy w rozmowie z nami prof. Bralczyk, bowiem „wziąść” może być analogią chociażby do słów „siąść”, czy „trząść”.
Tym razem poszło o jeden ze skrótów. Krystyna Pawłowicz pisząc na swoim Facebooku o niedzielnym Marszu użyła sformułowania: „70 tyś”. Internauci momentalnie wychwycili błąd, co posłanka skomentowała: – Ja piszę „tyś”, i co mi Pan zrobi? – czytamy. Racja, grunt to wybaczać.
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
