Korespondent "Gazety Wyborczej" Wacław Radziwinowicz musi opuścić Rosję.
Korespondent "Gazety Wyborczej" Wacław Radziwinowicz musi opuścić Rosję. Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Rosyjskie MSZ wezwało w trybie pilnym Wacława Radziwinowicza – moskiewskiego korespondenta "Gazety Wyborczej". Okazało się, że dziennikarz musi opuścić kraj w ciągu miesiąca. Prawdopodobnie jest to odwet za wydalenie z Polski rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa, którego ABW podejrzewało o szpiegostwo.

REKLAMA
O decyzji wydalenia Wacława Radziwinowicza z Rosji poinformował na swoim Twitterze Roman Imielski z "Gazety Wyborczej".
Swidrow opuścił Polskę pod koniec listopada, czyli miesiąc po tym jak Urząd do Spraw Cudzoziemców utrzymał swoją decyzję o wydaleniu go z kraju. Wcześniej dziennikarzowi cofnięto akredytację. Swidrow zaskarżył tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, ale nakaz opuszczenia kraju został podtrzymany. ABW, które oskarżało dziennikarza o szpiegostwo toczyła postępowanie w sprawie cofnięcia mu zgody na pobyt stały.
O sprawie Swiridowa pisały również media w Pradze. Wiosną 2006 roku czeski resort spraw zagranicznych cofnął mu akredytację dziennikarską. W tym samym czasie czeskie służby rozbiły siatkę obcego wywiadu, która próbowała przejąć ważne dokumenty NATO i UE.

Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl