Prawicowe polskie media walczą z "zakłamanym obrazem" władzy za granicą
Prawicowe polskie media walczą z "zakłamanym obrazem" władzy za granicą Fot. Screen / Niezależna.pl

Prawicowy portal prowadzi krucjatę przeciwko zakłamaniu zagranicznych mediów. Zdaniem redakcji, ich dziennikarze krytykują rządy PiS, bo... nie wiedzą, co naprawdę dzieje się w Polsce. Stąd apel do czytelników, by ci wysyłali do nich listy. Uspokajając, że naszej demokracji nic nie grozi.

REKLAMA
"Trwa akcja rozesłania zagranicznym mediom, politykom i think tankom listów, w których punktujemy przewinienia i nadużycia rządu Platformy Obywatelskiej" – można przeczytać na portalu Niezależna.pl. Z wyraźnym podkreśleniem następujących słów: "Dzięki temu opinia publiczna na Zachodzie nie będzie skazana na kłamliwy przekaz płynący od większości zagranicznych korespondentów i mediów meinstreamowych". Redaktorów zagranicznych tytułów, do których mają być kierowane listy, Ryszard Kapuściński szef Klubów Gazety Polskiej i stojący za całą akcją, mówi "nasi przyjaciele". Właśnie im chce udowodnić, że sprawy mają się inaczej niż twierdzą m.in. CNN i "The Washington Post".
Jak pisaliśmy niedawno, "The Washington Post" tłumaczył właśnie Amerykanom zmiany zachodzące na polskiej scenie politycznej. Autorzy tekstu nie wahali się porównać Jarosława Kaczyńskiego do węgierskiego przywódcy, Viktora Orbana. Pisali o łamaniu przez prezesa PiS demokracji i wolności - chwaląc jednocześnie Polaków, którzy przeciwstawiają się władzy.
Niezależna.pl ma jednak odmienne zdanie. Akcję "prostowania" faktów rozpoczęła "Gazeta Polska Codziennie". Jej kluby miały "błyskawicznie rozesłać informację po świecie". I ponoć otrzymują odpowiedzi, choć nie chwalą się od kogo. – To jest inicjatywa niezwykle dziś ważna i potrzebna ponieważ do mediów poza granicami Polski przekazywane są jednostronne informacje np. przez "Gazetę Wyborczą", która nie jest nam zbytnio przyjazna – wyjaśnił Kapuściński.
Redakcja popierająca rząd namawia odbiorców do przesyłania listów. Aby ułatwić im zadanie, powstał tekst - i to nie tylko w języku polskim, ale też w niemieckim czy francuskim - który wystarczy skopiować. Niezależna podała również adresy mailowe zagranicznych mediów, polityków i think thanków. Adresatami są krytykujący PiS, w tym m.in. redaktorzy „The Observer” i „The Guardian”, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz, Europejska Unia Nadawców oraz sam Barack Obama.
Treść listu za "Niezależną"

Przekaz, który decyzje i działania demokratycznie wybranych władz w Polsce stawia na równi z zamachem stanu. Przez ostatnie osiem lat Platforma Obywatelska miała za nic prawa i potrzeby Polaków, dziś, gdy rząd Prawa i Sprawiedliwości stara się przywrócić w naszym państwie normalność i cywilizowane standardy, spotyka się z bezpardonowymi atakami prasy zagranicznej. Nie musimy się temu biernie przyglądać. Mamy prawo i obowiązek działać, bronić prawdy i demaskować kłamstwa poprzedniej ekipy rządowej. Wbrew alarmującym doniesieniom medialnym pragniemy Państwa uspokoić – demokracja w Polsce nie jest zagrożona. Dziś główne media od rana do wieczora krytykują rząd. Ludzie korzystają z prawa do publicznych protestów. To oczywiste w demokracji, ale to nie był standard w Polsce przez ostatnie osiem lat. To za rządów koalicji PO-PSL naruszane były standardy państwa demokratycznego.

Czytelnicy Niezależnej.pl reagują niewielkim odzewem, przynajmniej w mediach społecznościowych. Jeśli już, to popierają akcję, choć znajdują się też takie głosy jak ten: "Polski trzeba bronić przed takimi szaleńcami jak wy".
źródło: Niezależna.pl

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl