Bojko Borysow wyraźnie nudzi się w nocy.
Bojko Borysow wyraźnie nudzi się w nocy. Fot. By http://www.flickr.com/photos/eppofficial/ [CC BY 2.0 ] / Wikimedia Commons

Złośliwi powiedzieliby, że nie tylko posłowie PiS preferują nocny tryb pracy. Bułgarski premier Bojko Borysow przyznał w niedawnym wywiadzie, że miewa czasem problemy ze snem, więc aby zabić nudę... wydzwania po swoich ministrach. A jeśli nie odbierają telefonów, to wysyła pod ich domy policjantów.

REKLAMA
W wywiadzie dla gazety "Trud" Borysow wyznał, że gdy nie może spać, a dzieje się coś ważnego, to zaczyna to analizować i rozważać różne warianty. Premier nie zamierza jednak czekać do rana, by skonsultować swoje pomysły z podległymi mu ministrami. – Zdarza się, że około godziny 3-4 dzwonię do kolegów lub szefów agencji (rządowych), żeby wyjaśnić szczegóły konkretnej sprawy – powiedział szef bułgarskiego rządu. Zdradził też, że gdy nie podnoszą oni długo słuchawki, to wysyła do nich patrol policji, żeby ich zbudził.
Borysow wyjawił ponadto, że nieraz słyszał w tle niezadowolone żony ministrów, które pytały mężów kim jest "idiota, który dzwoni do nich w środku nocy". Taka rola wybrańców narodu, chciałoby się rzec. Niezwykle adekwatne wydają się w tym przypadku słowa naszego Marszałka Sejmu, który przekonywał jakiś czas temu, że "poseł nie ma ograniczonego czasu pracy, czyli powinien pracować 24 godziny na dobę".
źródło: TVN24

Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl