Wadim Tyszkiewicz rządzi Nową Solą od 2002 roku i wciąż cieszy się bardzo wysokim poparciem.
Wadim Tyszkiewicz rządzi Nową Solą od 2002 roku i wciąż cieszy się bardzo wysokim poparciem. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Czy wizerunek Polski, jaki wyłonił się w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, może spowodować wahania zagranicznych inwestorów? Być może za wcześnie spekulować, być może nic takiego nie będzie miało miejsca. Ale w Nowej Soli, gdzie prężnie działają dwie strefy ekonomiczne, prezydent zauważył pewne niepokojące sygnały...

REKLAMA
Wadim Tyszkiewicz związany politycznie z Nowoczesną.pl napisał na Facebooku, że od dawna przygotowywał do rozmów z niemieckim inwestorem. I ten inwestor właśnie odwołał wizytę:

No i zaczęło się. Żarty się skończyły. Jazda w dół rozpoczęta. CHF ponad 4.15 PLN. A będzie jeszcze drożej po opodatkowaniu banków. P.S. Tak przy okazji: dzisiaj miałem odbyć spotkanie z dużym niemieckim inwestorem z branży spożywczej, do którego od dawna się przygotowywałem. Inwestor odwołał wizytę. Nie wiem czy jeszcze wrócimy do rozmów.

Kilka dni wcześniej pisał pisał o innych inwestorach. O tym, że już w 2015 roku interesowali się Nową Solą i chcieli inwestować w 2016 roku. "Zainteresowanie inwestowaniem u nas, w tym już nowym 2016 roku, wykazało kilka kolejnych koncernów. Jednak na razie telefony milczą. Czy ożyją?" – zastanawia się w serwisie dyskusja.biz.

Mam nadzieję, choć słuchając wojennej retoryki polityków, szczególnie tych agresywnych, podsycających napięcie pomiędzy Polska, a Niemcami, można mieć obawy. Kiedy słyszę czołowych polityków naszej partii rządzącej, którzy w pyskówce słownej, w mediach publicznych, nawołują do bojkotu niemieckich towarów i golonki po bawarsku, przywołując hitlerowską przeszłość naszego zachodniego sąsiada i wypominając polską krew na rękach Niemców, dostaję gęsiej skórki. Czytaj więcej

Wadim Tyszkiewicz przypomina, że jak w 2002 roku został prezydentem, w Nowej Soli był dramat. Nie było pracy, nie było nic. Dziś, jak pisaliśmy w naTemat, miasto prężnie się rozwija i może być przykładem dla niejednego samorządu. Zwłaszcza jeśli chodzi o to, jak prezydent mocno zaangażował się w pozyskiwanie inwestorów.
Jedna lokalnych dziennikarek opowiadała nam w październiku: – Najpierw powstała pierwsza strefa ekonomiczna, ale w niej nie ma już miejsca. Wiele fabryk dobudowało tam nowe hale produkcyjne. Dlatego miasto przygotowało teren pod drugą strefę, która właśnie zaczyna działać. Nowa Sól naprawdę ma się czym pochwalić!
Wtedy wbito m.in pierwszą łopatę pod budowę gigantycznej piekarni duńskiego koncernu Lantmannen Unibike znanego choćby z pieczywa Schulstad. Miało to miejsce kilka miesięcy po słynnej wizycie, wówczas kandydatki na premiera, Beaty Szydło, która z Nowej Soli uczyniła przykład miasta w ruinie, czym mocno oburzyła i mieszkańców, i prezydenta. „Żałosny spektakl pani Szydło” – napisał wtedy na Facebooku.