Patryk Chilewicz zaatakowany przez taksówkarzy dużej korporacji.
Patryk Chilewicz zaatakowany przez taksówkarzy dużej korporacji. Fot. Facebook / Patryk Chilewicz

Patryk Chilewicz, dziennikarz zajmujący się tematyką popkulturową, postanowił w ostatnią sobotę zamówić taksówkę dla siebie i koleżanki. Jak twierdził – nocą nie jest bezpiecznie w komunikacji miejskiej. Kierowca samochodu uznał jednak, że pasażerowie zabrudzili mu tapicerkę i zażądał zapłaty za zniszczenia. Gdy ci odmówili, taksówkarz wezwał kolegów i potraktował niepokornych klientów gazem pieprzowym. Chilewicz zapowiada pozwanie korporacji Sawa Taxi.

REKLAMA
"Gdy wysiadaliśmy, ten zaczął mówić, że upi***my mu całą tapicerkę. Fakt, nie było tam najczyściej, lecz wyraźnie ktoś coś rozlał w środku. My nie wchodziliśmy do auta z jakimikolwiek napojami" – opisuje zdarzenie Chilewicz na swoim blogu. Gdy ze znajomą postanowili opuścić pojazd, kierowca wpadł w szał. Wezwał policję, wcześniej sprowadzając też kolegów taksówkarzy.
"Zaczęli nas popychać, wyzywać, grozić. Krzyczeli, że p**ały nie mają co szukać w tym kraju. „PiS z wami zrobi porządek”– relacjonuje dziennikarz. Kierowcy mieli szarpać za włosy, kopać i wyzywać. Na argumenty, że nie mają prawa się tak zachowywać, odpowiedzieli, że jest to "obywatelskie zatrzymanie". W pewnym momencie ktoś wyjął gaz pieprzowy i psiknął nim w stronę krnąbrnych klientów.
"Pan taksówkarz, numer boczny 85, źle trafił. Nie przypuszczał bowiem, że ktokolwiek będzie stawiał mu opór. Myślał, że wciśnie nam bajkę o brudnej tapicerce i zarobi podwójnie" – napisał dziennikarz. Zapowiedział, że nagrał całą sytuację na dyktafon i wystosuje pozew wobec znanej taksówkarskiej korporacji.
Sawa Taxi w mailowym oświadczeniu wyjaśnia, że jest w trakcie wyjaśniania sytuacji z udziałem taksówkarza Sawa Taxi, która miała miejsce w sobotę 23 stycznia.
Sawa Taxi

Taksówkarz złożył obszerną relację na temat zdarzenia. Relacja ta istotnie różni się od wersji zaprezentowanej przez Pana Chilewicza. Wobec powyższego zaproponowaliśmy Panu Patrykowi spotkanie, na którym uczestnicy sobotniego wydarzenia mogliby spokojnie porozmawiać. Zależy nam na tym, by jak najszybciej wyjaśnić tę sytuację.

Skierowaliśmy dziś do Pana Patryka Chilewicza pismo, w którym przekazaliśmy wyrazy ubolewania z powodu sobotniego wydarzenia. Pragniemy stanowczo podkreślić, że opisywany przez Pana Chilewicza incydent jest niedopuszczalny, nie mieści się w standardzie usług świadczonych przez Sawa Taxi Sp. z o.o. i nie powinien mieć miejsca. Sawa Taxi Sp. z o.o. dołoży również wszelkich starań, by tego rodzaju zdarzenia nigdy już się nie powtórzyły.

źródło: Ohpatryk.com

Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl