
Janusz Korwin-Mikke szokował już nie raz. Jego wypowiedzi, m.in. o osobach niepełnosprawnych przysporzyły mu wielu krytyków. Bardziej niż kontrowersyjne poglądy cechuje go już chyba tylko ich niezmienność. Podczas swojej wizyty w Wyższej Szkole Handlu i Usług w Poznaniu bezceremonialnie nazywał dzieci chore umysłowo idiotami.
Podczas sobotniego wystąpienia na auli WSHiU ekscentryczny polityk przekonywał, że postęp polega na różnorodności, dlatego rozwinięte społeczeństwa nie godzą się na koedukację. Korwin-Mikke tłumaczył, że podział szkół na męskie i żeńskie sprawia, że "mężczyźni stają się bardziej męscy, a kobiety bardziej kobiece".
Potem polityk zwrócił uwagę na obniżanie poziomu nauczania. Wtedy z jego ust padły szokujące tezy.
Janusz Korwin-Mikke
W dalszej części swojego wystąpienia Janusz Korwin-Mikke krytykował Unię Europejską, nie szczędząc przy tym komentarza o rasowym zabarwieniu. – Kiedyś Europa rządziła światem. My, biali ludzie, podbiliśmy Amerykę, część Azji, Afrykę, Australię. A wszystko dlatego, że nasza cywilizacja była najlepsza na świecie – powiedział polityk.
Chociaż Korwin-Mikke nie wszedł do Sejmu, co jakiś czas jest o nim głośno. Polityk daje się we znaki zwłaszcza europosłom. Nie tylko krytykuje każdy pomysł UE, ale każde wystąpienie kończy zdaniem : "A poza tym uważam, że Unia Europejska powinna zostać zniszczona". Jak już zwróciliśmy uwagę w naTemat, ta końcowa mowa Korwina-Mikke jest ewidentną analogią do rzymskiego mówcy Katona, który każde przemówienie w Senacie, bez względu na tematykę, kończył słowami: "„A poza tym sądzę, że Kartaginę należy zniszczyć".
źródło: "Gazeta Wyborcza"
