
Były menadżer Jarzębiny skarży się w mediach, że został przez panie wykorzystany.Twierdzi, że bez niego przebój "Koko Euro spoko" w ogóle by nie powstał. Zupełnie inaczej patrzą na to wokalistki, które mają do niego pretensje o to, że chciał sam o wszystkim decydować. Podobne konflikty to w showbiznesie norma. Menadżerowie wykorzystują gwiazdy, czy raczej one niewdzięcznie porzucają ojców sukcesu?
Moja menedżerka kłamie. Okłamała mnie, kiedy za moimi plecami zaczęła pracować z inną podopieczną. Okłamała wszystkich, że ona się zwolniła, co jest nieprawdą. Jaki honor ma ta dziewczyna? Kim ona jest? Tego się nie robi. Maja zejdź z moich pleców
Inny menadżer wokalistki, Jakub Majoch, pokłócił się z nią o pieniądze. Jego zdaniem Dorota Rabczewska nie zapłaciła mu za pracę, a jego firma w zamian zamroziła pieniądze za kontrakt na jej książkę. Majoch oskarżył Dodę także o pobicie. Od tego czasu nie jest już co prawda jej przedstawicielem, ale za to nie schodzi z pierwszych stron portali o celebrytach.
Chciałam również podziękować mojej nowej menedżerce. Za to, że trzyma porządek w dokumentach, za to, że jest słowna i jest w dobrej formie. Nowej menedżerce, czyli... Edycie Górniak




