Dziś pierwsza wizyta szefa MSZ do Waszyngtonu.
Dziś pierwsza wizyta szefa MSZ do Waszyngtonu. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Szef MSZ spotka się z sekretarzem stanu USA Johnem Kerrym, będzie w amerykańskim Kongresie. Ma rozmawiać m.in. o przygotowaniach do szczytu NATO w Warszawie a także o zniesieniu wiz dla Polaków i amerykańskich inwestycjach wojskowych w naszym regionie. Choćby o tym, czy znajdą się pieniądze na wzmocnienie polskiej armii. Ale nie tylko. Temat katastrofy smoleńskiej jest równie ważny.

REKLAMA
Witold Waszczykowski udaje się do Waszyngtonu dzisiaj. Z Johnem Kerrym spotka się już po raz kolejny. I po raz kolejny – jak sam wcześniej zapowiedział – zamierza zapytać go o katastrofę smoleńską. Sekretarz stanu USA nie powinien być więc zaskoczony. W grudniu, gdy po raz pierwszy wiedzieli się w Brukseli, Waszczykowski powiedział mu, że strona polska będzie apelowała i prosiła o wsparcie.
"Podniosłem tę sprawę w grudniu, kiedy spotkaliśmy się w czasie obrad NATO. Wrócę do tej sprawy" – zapowiedział niedawno szef polskiej dyplomacji. Czego MSZ może oczekiwać od Amerykanów?
"Oczekujemy informacji, czy strona amerykańska posiada jakieś informacje, które mogłyby być przydatne do śledztwa, czy systemy satelitarne coś wyłowiły z tej katastrofy, czy być może potem w następnych latach wywiady amerykańskie doszukały się jakichś informacji, które mogłyby być istotne – tłumaczył Waszczykowski.
W kwestii samego wraku samolotu mówił niedawno: " W sprawie wraku niewiele zależy od MSZ. To decyzja, która leży dużo wyżej". Słowa te padły po wizycie wiceszefa dyplomacji w Moskwie, która nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. "To jest w ich interesie, by pokazać, że to była katastrofa. Jeśli trzymają wrak sześć lat, podpisują się pod taką tezą, że to nie mogła być zwykła katastrofa" – mówił minister spraw zagranicznych.
źródło:interia.pl